HISZPANIA/WYSPY KANARYJSKIE: Hiszpański rząd rozpoczął szeroko zakrojoną akcję przeciwko nielegalnym wynajmom wakacyjnym w całym kraju. Do pilnego usunięcia z sieci są także te nieruchomości oferowane przez oszustów. Jedną z poszkodowanych jest Polka, która opowiedziała swoją historię na tiktoku.
Użytkowniczka tiktoka wikadri.travel mówi, że z nagraniem tego filmu ku przestrodze czekała kilka miesięcy, aby opadły emocje. Dopiero w tym roku opowiedziała na tiktoku, że jesienią poprzez Facebook’a zarezerwowała ona mieszkanie w bloku tuż przy oceanie na wyspie Fuerteventura, na wynajem w okresie zimowym na 3 miesiące. Z ostrożności skontaktowała się z osobą podającą się za właścicielkę mieszkania, a znajoma Polki nawet się spotkała osobiście z oferującą to mieszkanie, ale w efekcie nie zobaczyła wówczas nieruchomości, bo rzekomo byli tam w środku ludzie i właścicielka nie chciała ich niepokoić, twierdząc, że chroni ich prawo. Następnie Polka dostała kontrakt z danymi wynajmującej. Ale w dzień przyjazdu na Wyspy Kanaryjskie otrzymała od niej wiadomość, że ogłoszenie nie jest już aktualne. Ta osoba nagle zniknęła z Facebook’a i zablokowała wiadomości, dlatego poszkodowana musiała pilnie szukać nowej nieruchomości.
Następnie Polka opowiada, że wrzuciła zdjęcie kobiety na kilka grup i komentujący szybko napisali, że jest to znana lokalna oszustka. Po tym udało się odzyskać od niej kaucję w wysokości 250 euro (ok. 1000 zł), ale nasza rodaczka przestrzega, aby nie wynajmować mieszkania przez Facebook’a i apeluje, aby robić to przez największe i najbardziej znane platformy rezerwacyjne np. Booking i Airbnb.
Ale i na nich zdarzają się też coraz częściej oferty nielegalne. Hiszpańskie Ministerstwo Mieszkalnictwa i Agendy Miejskiej (MIVAU) poinformowało główne platformy cyfrowe, że 13726 nieruchomości na Wyspach Kanaryjskich musi zostać pilnie usuniętych, ponieważ działają one bez ważnych licencji turystycznych lub tymczasowych licencji na wynajem.
Od lipca 2025 r. wszystkie nieruchomości wynajmowane krótkoterminowo w Hiszpanii muszą posiadać ważny numer rejestracyjny i specjalną czerwoną tabliczkę VV (Vivienda Vacacional, czyli dom wakacyjny). Według ministerstwa, nieruchomości, których dotyczył ten problem, ubiegały się o licencję, ale wnioski zostały odrzucone z powodu niespełnienia wymogów prawnych.
Po sprawdzeniu danych w Colegio de Registradores (wykaz nieruchomości) rząd nakazał platformom natychmiastowe usunięcie tych ofert.
Dane wyraźnie pokazują, że nielegalna działalność ma miejsce na całym archipelagu, przy czym najwięcej przypadków ma miejsce w głównych gminach turystycznych:
- San Bartolomé de Tirajana (Maspalomas – Gran Canaria): 1056 odrzuconych rejestracji.
- Adeje (Teneryfa): 1019 odmów.
- Arona (Teneryfa): 942 odmowy.
- La Oliva (Fuerteventura): 942 odmowy
- Las Palmas (Gran Canaria): 811 odmów.
W całej Hiszpanii zidentyfikowano aż 86275 nielegalnych ofert, najwięcej w Andaluzji 21872 i Walencji 14387.
W całym kraju 78% wniosków dotyczyło krótkoterminowego wynajmu turystycznego, a 22% pobytów średnioterminowych (1 – 11 miesięcy). Inspektorzy wykryli również poważną nieprawidłowość we Wspólnocie Autonomicznej stolicy kraju – Madrycie, gdzie 83% wnioskodawców próbowało zarejestrować nieruchomości jako „wynajem tymczasowy”, czyli w kategorii nieprzeznaczonej do użytku turystycznego.
Ministerstwo twierdzi, że nieuregulowany rynek wynajmu nieruchomości na okres wakacyjny zniekształca rynek nieruchomości, windując ceny i powodując wysiedlenia lokalnych rodzin.
Rząd ma nadzieję, że usuwając tysiące nielegalnych ofert, wiele z tych domów powróci na rynek wynajmu długoterminowego dla mieszkańców, zmniejszając presję w obszarach o dużym popycie.
Tymczasem Parlament Andaluzji znowelizował art. 44 ustawy o podatku ITP/AJD. Do końca 2025 roku firmy i osoby zajmujące się zawodowo obrotem nieruchomościami mogły kupować domy z zamiarem odsprzedaży, płacąc preferencyjne 2 proc. podatku od przeniesienia własności. Miały na to 5 lat. Od stycznia 2026 r. preferencyjna stawka obowiązuje tylko przy zakupie nieruchomości do 500 tys. euro (ok. 2 mln zł), a czas na odsprzedaż skrócono do dwóch lat. Powyżej tego progu obowiązuje standardowe 7 proc.
– Nowe przepisy porządkują rynek. Kończą się czasy, gdy można było zarobić na szybkim obrocie bez głębszej znajomości lokalnych realiów. Dla inwestorów, którzy podchodzą do zakupu poważnie i korzystają z profesjonalnego doradztwa, Costa del Sol pozostaje bardzo atrakcyjna – mówi Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
CZYTAJ nasz artykuł także na największym polskim portalu Wirtualna Polska:
Foto: Zdjęcie ilustracyjne NaKanarach.pl

