TENERYFA/FUERTEVENTURA: Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich coraz mniej przychylnym okiem patrzą na tłumy turystów. Wcześniej protestowali m.in. z powodu ich nadmiaru, obwiniając ich o niedobory mieszkań na wynajem długoterminowy i duży wzrost czynszu, przeciwko niszczeniu chronionych obszarów przez wycieczki na pojazdach typu buggy, a teraz protestują z powodu dzikiego parkingu dla kamperów. Z takimi pojazdami walczą też władze sąsiedniej Fuerteventury.
Na rajskim archipelagu są setki kamperów, bo dla wielu wczasowiczów z całego świata to sposób na zwiedzanie wysp i stosunkowo tani nocleg, bo w hotelach ceny z każdym rokiem są coraz wyższe. Wyspy Kanaryjskie to jedno z ulubionych miejsc na wypoczynek w kamperze, czemu sprzyja także słoneczna pogoda niemal przez cały rok.
Jak pisze gazeta El Diario grupa mieszkańców nadmorskiej strefy Amarilla Golf w gminie San Miguel de Abona na południu Teneryfy narzeka na nielegalne parkowanie kamperów na jednej z działek należących do samorządu. Teren jest formalnie przeznaczony na parking, ale w rzeczywistości jest zajmowany prawie w całości przez kampery, mimo że nie ma tam podstawowej infrastruktury dla tego typu pojazdów np. dostępu do wody pitnej, przyłączy elektrycznych ani ubikacji.
Mieszkańcy potępiają brak działań ze strony lokalnego rządu (Koalicji Kanaryjskiej) i zwracają uwagę, że problem ten występuje w strefie mieszkaniowej i turystycznej, gdzie znajdują się nawet pięciogwiazdkowe hotele. Zdaniem protestujących problem pojawia się głównie w weekendy, święta i okresy wakacyjne, co z kolei negatywnie wpływa na warunki sanitarne, hałas i współżycie społeczne. Użytkownicy kamperów stoją na parkingu przez wiele dni, wystawiają ogrodowe meble na zewnątrz, puszczają muzykę i prowadzą codzienne życie w przestrzeni do tego nieprzystosowanej. Do tego dochodzi obecność zwierząt, które hałasują i zanieczyszczają teren.
Mieszkańcy Teneryfy uważają, że w efekcie obraz, który widzą turyści zakwaterowani w sąsiedztwie w wysokiej klasy hotelach i apartamentach, jest całkowicie sprzeczny z wizerunkiem, jaki gmina turystyczna chciałaby promować. Jak twierdzą mieszkańcy, klasyfikacja urbanistyczna tej działki również nie jest zgodna z jej obecnym użyciem. Okazało się, że parking ma status wyposażenia komunalnego, przeznaczony na usługi publiczne lub ogólnego interesu, ale nie na pobyt osób w kamperach pozbawionych infrastruktury.
Mieszkańcy zauważają, że obecne funkcjonowanie parkingu w praktyce przypomina użycie rekreacyjne lub tymczasowe mieszkalne, charakterystyczne dla obszarów dla kamperów lub kempingów. Takie zastosowania wymagają jednak specjalnego zagospodarowania, projektu technicznego i minimalnych warunków sanitarnych, których w tym miejscu brakuje. Protestujący podkreślają, że ich skargi składane w lokalnym samorządzie i za pośrednictwem mediów społecznościowych od 2022 roku nie przyniosły żadnych działań naprawczych ze strony władz.
Nie rozumieją również, dlaczego nie wykorzystuje się innych, bardziej odpowiednich przestrzeni miejskich, oddalonych od apartamentów i stref mieszkalnych.
Rządzący w San Miguel de Abona wyjaśniają w rozmowie z portalem „Canarias Ahora”, że działka została tymczasowo użyczona Stowarzyszeniu Caravaning Teneryfy (Asociación de Caravanas de Tenerife) i że posiadają oni zezwolenia tylko na określone okresy, takie jak Wielkanoc, lato czy Boże Narodzenie. Władze zaznaczają również, że wielu mieszkańców okolicy popiera obecność kamperów ze względu na wpływ ekonomiczny, jaki użytkownicy tych pojazdów wywierają na lokalny handel, robiąc zakupy w okolicznych sklepach.
Takie obozowiska nie podobają się też hotelarzom. W oficjalnym piśmie skierowanym do Kanaryjskiej Federacji Gmin (Fecam), przedstawiciele Stowarzyszenia Hotelarzy Ashotel zaapelowali o wprowadzenie ograniczeń w parkowaniu i długotrwałym postoju kamperów na głównych drogach publicznych oraz kluczowych ciągach komunikacyjnych miast. Podkreślają oni konieczność jasnego rozróżnienia między zwykłym postojem a działaniami, które oznaczają faktyczne obozowanie, długotrwałe noclegi czy intensywne zajmowanie przestrzeni publicznej.
Ale jest też druga strona medalu. Już w lutym 2025 r. protestujący posiadacze takich takich pojazdów turystycznych domagali się usunięcia dyskryminujących znaków drogowych, stworzenia odpowiednich miejsc parkingowych i zmiany restrykcyjnych lub abstrakcyjnych przepisów, które utrudniają właścicielom kamperów legalne parkowanie.

Protest na Teneryfie i Gran Canarii przeprowadziło Stowarzyszenie Kamperów Wysp Kanaryjskich (ACAT), którego prezes Juan Martín Beltrán zauważył, że wiele istniejących ograniczeń jest nierealistycznych i niesprawiedliwych, na przykład:
- Liczba miejsc parkingowych ograniczona jest do pięciu metrów, mimo że najmniejszy kamper ma 6 metrów.
- Bariery wysokości wynoszą 2 lub 2,2 metra, podczas gdy średnia wysokość większości kamperów wynosi 3,1 metra.
Protestujący zgłaszali też problem z brakiem odpowiednich obiektów do usuwania odpadów, dlatego pojawiły się głosy domagające się utworzenia sieci punktów usługowych, w których właściciele przyczep kempingowych mogliby legalnie i odpowiedzialnie pozbywać się śmieci.
Tymczasem na sąsiedniej Fuerteventurze Rząd Wysp Kanaryjskich, Rada Wyspy oraz wszystkie 6 lokalnych rad gminnych zorganizowały wspólne spotkanie w celu zaostrzenia kontroli nad szybkim rozprzestrzenianiem się nielegalnych budynków i instalacji na chronionych terenach wiejskich.
Decyzja ta została podjęta w związku z rosnącymi obawami, że przyczepy kempingowe, kontenery transportowe, domy prefabrykowane i inne prowizoryczne konstrukcje naruszają przepisy dotyczące planowania przestrzennego, niszczą naturalne krajobrazy Fuerteventury i zagrażają lokalnej bioróżnorodności.

Rada Wyspy Fuerteventura przypomina, że nielegalna zabudowa terenów wiejskich może skutkować karami w wysokości do 150 tys. euro (ok. 640 tys. zł) zgodnie z przepisami dotyczącymi gruntów i obszarów chronionych na Wyspach Kanaryjskich. Niektóre przypadki mogą również podlegać hiszpańskiemu kodeksowi karnemu, co oznacza, że sprawcy mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej i ponieść znacznie surowsze kary.
Władze zachęcają właścicieli gruntów do dobrowolnego usunięcia nielegalnych budowli. Jeśli odmówią, zostaną złożone formalne skargi i podjęte działania prawne.
CZYTAJ nasz artykuł także na największym polskim portalu Wirtualna Polska:
Foto: eldiario.es, Stowarzyszenie Kamperów Wysp Kanaryjskich (ACAT), Guardia Civil

