DRON SPARALIŻOWAŁ LOTNISKO

Aktualności

FUERTEVENTURA: Jeden dron latający w pobliżu lotniska na trzeciej do do wielkości kanaryjskiej wyspie sparaliżował tamtejsze lotnisko.

28 września 2025 r. pracownicy wieży kontrolnej zauważyli drona, który latał w strefie zakazanej w pobliżu lotniska na Fuerteventurze, które obsługuje prawie 4,5 mln turystów rocznie. Z tego powodu kilka samolotów nie mogło tam wylądować. Lot z Santiago de Compostela został przekierowany na sąsiednią wyspę Lanzarote, z kolei te które wystartowały z Sewilli i Gran Canarii ostatecznie zakończyły podróż na Gran Canarii – potwierdziła spółka Aena, zarządzająca wszystkimi hiszpańskimi lotniskami. Część lotów, oczekujących na start miało opóźnienia.

Po kilkudziesięciu minutach operacje na lotnisku Majorero na Fuerteventurze przebiegały już bez zakłóceń.

Obecnie Gwardia Cywilna szuka operatora drona, który poprzez swoją nieodpowiedzialność naruszył przestrzeń powietrzną w pobliżu lotniska.

Kolejny podobny incydent został zgłoszony w połowie września 2025 r. w Puerto del Rosario na Fuerteventurze po tym, jak ktoś powiadomił funkcjonariuszy o dronie, który latał na wysokości zaledwie 20 metrów nad grupą surferów. Na miejsce wysłano patrol z jednostki skarbowej i granicznej na lotnisku, który szybko potwierdził, że dron działał w ograniczonej przestrzeni powietrznej (strefie lotniskowej ATZ), która podlega stałej kontroli ruchu lotniczego.

Bezzałogowy statek powietrzny, DJI Mini 2 Pro o wadze 249 gramów, był pilotowany bez żadnego zezwolenia, co stanowiło naruszenie zarówno hiszpańskich, jak i unijnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa lotniczego.

Tymczasem według informacji spółki zarządzającej wszystkimi lotniskami w Hiszpanii – Aena, kolejny dron został zauważony 12 lutego 2025 roku, gdy leciał blisko granicy lotniska na sąsiedniej Gran Canarii. W ramach środków ostrożności uruchomiono standardowy protokół, który obejmuje przekierowanie lotów, aby zapobiec potencjalnym incydentom, które mogłyby wpłynąć na bezpieczeństwo ruchu lotniczego.  Wówczas trzy pełne pasażerów samoloty zostały przekierowane na lotnisko Teneryfa Południe. Z kolei 2024 r. na Gran Canarii wstrzymano ruch lotniczy na tym lotnisku z powodu drona latającego bezpośrednio nad pasem startowym.

Władze podkreśliły, że tego typu działalność stwarza „poważne zagrożenie”, gdyż spadający dron może spowodować obrażenia u osób znajdujących się na ziemi. Dodatkowo stanowi też poważne zagrożenie dla samolotów podczas startu i lądowania. Dodatkowo Wyspy Kanaryjskie są zewnętrzną granicą Unii Europejskiej, dlatego każda taka sytuacja sprawdzana jest także przez wojsko, które ma swoją bazę lotniczą F-18 na Gran Canarii.

Gwardia Cywilna przypomina, że w tym kraju latanie dronami w pobliżu lotnisk jest surowo zabronione, chyba że wcześniej uzyska się zezwolenie Hiszpańskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (AESA). Naruszenia przepisów bezpieczeństwa lotniczego są klasyfikowane jako poważne wykroczenia zgodnie z art. 48.3 hiszpańskiej ustawy o bezpieczeństwie lotniczym (21/2003) i podlegają wysokim grzywnom w wysokości od 90 tys. do 225 tys. euro (387 tys. – 967 tys. zł).

Foto: Zdjęcie ilustracyjne NaKanarach.pl