NAJDROŻSZE CENY NOCLEGÓW I MNIEJ TURSYTÓW NA KANARACH

Aktualności

HISZPANIA/WYSPY KANARYJSKIE: Ten popularny hiszpański archipelag staje się powoli rajem dla bogaczy, a wielu zagranicznych wczasowiczów zaczyna to miejsce omijać. Ceny noclegów są tu wyższe niż w Madrycie, Barcelonie czy Marbelli. Do tego negatywnie wpływają antyturystyczne nastroje oraz kolejne groźby i obraźliwe napisy skierowane do przybywających urlopowiczów.

Sprawę kolejnych antyturystycznych i wulgarnych napisów ujawnił w czerwcu 2026 r. kanaryjski angielskojęzyczny portal „Canarian Weekly”.

  • Jesteśmy małżeństwem po czterdziestce i mieszkańcami Puerto de la Cruz. Pod koniec maja wybraliśmy się na pieszą wędrówkę w Punta del Hidalgo. Ku naszemu zaskoczeniu, na początku szlaku prowadzącego do Chinamady zauważyliśmy graffiti z napisem „Zabić turystę”. Następnego dnia, podczas spaceru na plażę Bollullo, natknęliśmy się na jeszcze więcej antyturystycznych graffiti i aktów wandalizmu, w tym na napisy takie jak „Pieprzyć turystów” i „Zabić turystę” umieszczone wzdłuż drogi na plażę. (…) Obawy te są realne i zasługują na uwagę decydentów. Istnieje jednak zasadnicza różnica między protestowaniem przeciwko polityce turystycznej a zachęcaniem do przemocy wobec ludzi. Niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja, nic nie usprawiedliwia haseł nawołujących do zabijania drugiego człowieka. Jeszcze bardziej niepokoi nas wyraźny brak reakcji ze strony władz. Zgłosiliśmy oba incydenty do odpowiednich departamentów Ayuntamiento (Rada Gminy) w La Laguna i La Orotava, ale do tej pory nie otrzymaliśmy ani jednej odpowiedzi. Stwarza to wrażenie, że takie zachowanie jest tolerowane i że działania zostaną podjęte dopiero po wystąpieniu poważnego incydentu – informuje brytyjskie małżeństwo w rozmowie z Canarian Weekly.

https://www.canarianweekly.com/posts/New-disgusting-anti-tourism-graffiti-appears-in-Tenerife

Wyspy Kanaryjskie stoją w obliczu poważnych wyzwań społecznych i gospodarczych, a wielu mieszkańców jest sfrustrowanych konsekwencjami masowej turystyki, szczególnie na obszarach, które stały się przeludnione. Z powodu ogromnej presji turystycznej, sięgającej kilkukrotności populacji samych wysp, cały archipelag znalazł się na liście miejsc trudnych do odwiedzenia dla ekosystemu („No List 2026”) – czyli wykazie przygotowanym przez popularny amerykański portal podróżniczy Fodor’s.

Ponad połowa Kanaryjczyków znajduje zatrudnienie w sektorze turystycznym i w usługach z nim powiązanych. Ale już od pewnego czasu autonomiczny rząd Wysp Kanaryjskich, organizacje turystyczne i stowarzyszenia hotelarzy ostrzegały, że nadchodzą trudne czasy dla turystyki na tym rajskim archipelagu, co może doprowadzić do wzrostu bezrobocia. W kwietniu br. liczba turystów przybywających na Kanary spadła po raz pierwszy od 7 lat. Pomijając lata pandemii koronawirusa w 2020 i 2021, gdy Covid praktycznie sparaliżował ruch turystyczny i doszło tu do zamykania hoteli, oraz zanotowano dwa minimalne spadki w październiku i grudniu 2025 roku (odpowiednio o 0,09% i 0,02%), to dopiero w 2019 roku można znaleźć spadek w liczbie odwiedzających.

Według danych statystycznych w kwietniu 2026 r. – pomimo w przypadającego wówczas okresu świątecznego i masowego napływu turystów zagranicznych – archipelag odwiedziło o 8,3% mniej turystów (liczba odwiedzających zmniejszyła się o ponad 110 tys. osób) niż w analogicznym miesiącu 2025 roku. Towarzyszył mu również spadek wydatków na miejscu o 6,8%. Jest to tym bardziej niepokojące, że inne regiony Hiszpanii utrzymały, a nawet zwiększyły liczbę przyjezdnych, to Wyspy Kanaryjskie były jedynym obszarem, które zamknęło kwiecień na minusie. To prawdziwy cios, który przerywa passę wzrostu w sektorze i ujawnia pierwsze konsekwencje skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.

Wpływ na tę sytuację mogą też mieć między innymi ceny noclegów na Wyspach Kanaryjskich w 2026 roku, które są wyższe niż w latach ubiegłych. Średni koszt zakwaterowania na Kanarach wzrósł o ok. 33 procent więcej w stosunku do średniej europejskiej. W kontynentalnej Hiszpanii, w znanych turystycznych kurortach w Marbelli, Barcelonie czy Madrycie średnia cena za nocleg w pierwszym kwartale 2026 r. wyniosła 143 euro (ok. 610 zł), a na Wyspach Kanaryjskich wynosi aż 187 euro (ok. 800 zł), czyli o 7% więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.

Także ceny samych wycieczek zorganizowanych podrożały w skali roku o ok. 500 zł. Na wzrost cen wpływ mają droższe paliwa lotnicze oraz wyższe koszty utrzymania hoteli. Może to być także skutkiem usunięcia ponad 200 tysięcy ofert z rynku z powodu braku licencji na wynajem wakacyjny, co jak się okazało po wyroku Sądu Najwyższego było działaniem niezgodnym z prawem.

Według najnowszych danych organizacji turystycznej Frontur, opublikowanych przez hiszpański Narodowy Instytut Statystyczny (INE), Kanary odwiedziło w kwietniu 1,21 miliona turystów zagranicznych, co oznacza spadek o 8,3% w porównaniu z rokiem poprzednim. To pierwszy znaczący spadek międzynarodowego ruchu turystycznego na tym archipelagu od października 2019 roku, z wyłączeniem okresu zamknięcia związanego z pandemią.

Eksperci ds. turystyki wskazują też na rosnącą niepewność jako jedną z głównych przyczyn spowolnienia, w tym sytuację gospodarczą w Niemczech i Wielkiej Brytanii, tradycyjnie dwóch największych rynkach zbytu dla Wysp Kanaryjskich. Rynek niemiecki odnotował jeden z największych spadków – liczba przyjazdów na Kanary spadła o 13,5% w porównaniu z kwietniem 2025 r. (w bieżącym roku 225 526 turystów z Niemiec, czyli o około 35 000 mniej niż rok wcześniej). Rynek brytyjski skurczył się o 1,2%, co odpowiada nieco ponad 6000 mniej wczasowiczów, przy ogólnej liczbie przyjazdów, z ponad 506 000 odwiedzających z Wielkiej Brytanii. Jeszcze większe spadki procentowe odnotowano na Kanarach na kilku mniejszych rynkach europejskich, w tym: Włochy: -14,5%, Dania: -30%, Finlandia: -38,4%, Szwecja: -29,2%. Nadchodzące miesiące letnie pokażą wyraźniej, czy kwietniowy spadek był przejściowy, czy też stanowi początek szerszego spowolnienia rekordowego wzrostu turystyki na tym rajskim archipelagu, który w 2025 r. przyciągnął rekordowe 18,39 mln turystów, w tym ponad 513 tysięcy stanowili turyści z Polski, co oznacza wzrost przyjazdów z naszego kraju o 15% w skali roku.

Do tego dochodzą utrzymujące się napięcia geopolityczne, w tym konflikt z Iranem, a także gwałtownie drożejące ceny paliwa, który na archipelagu wzrosły do prawie 1,5 euro za litr, czyli ok. 6,4 zł (dla porównania w 2025 r. benzyna na Kanarach była najtańsza w całej Unii Europejskiej i kosztowała na niektórych stacjach zaledwie 0,98 euro – 4, 15 zł).

Tymczasem Sąd Najwyższy Hiszpanii uchylił niedawno obowiązek rejestracji najmu krótkoterminowego i orzekł, że rząd centralny przekroczył swoje kompetencje, tworząc tzw. Registro Único – Jednolity Rejestr Najmu Krótkoterminowego. Przepis, który zmuszał właścicieli nieruchomości do uzyskania specjalnego numeru identyfikacyjnego, aby móc zamieszczać oferty
na platformach takich jak Airbnb czy Booking, został uchylony.
Przepis został wprowadzony przez rząd centralny jako element polityki regulacji rynku turystycznego. Wyrok Sądu Najwyższego uchylił obowiązek uzyskiwania numeru rejestracyjnego w państwowym Registro Único, pozostawiając jednak w mocy regionalne regulacje oraz system wymiany danych między platformami rezerwacyjnymi a administracją.

  • To orzeczenie to ważna wiadomość dla właścicieli nieruchomości w Andaluzji, którzy od miesięcy żyli w niepewności. Wielu naszych klientów wstrzymywało decyzje o wystawieniu ofert najmu lub obawiało się, że ich nieruchomości nie spełniają nowych wymogów – tłumaczy Joanna Ossowska-Rodziewicz,
    współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.

Wyrok uchyla wyłącznie obowiązek uzyskania numeru identyfikacyjnego w Jednolitym Rejestrze Najmu Krótkoterminowego. Wszystkie pozostałe regulacje pozostają w mocy.

  • Andaluzyjska licencja turystyczna (VUT) wpisana do Regionalnego
    Rejestru Turystyki Andaluzji – nadal obowiązkowa.
  • Platformy Airbnb, Booking, Vrbo i inne działają bez zmian.
  • System raportowania danych przez platformy do organów władzy – w
    mocy.
  • Kontrole legalności wynajmu przez gminy i Juntę Andaluzji – nadal
    prowadzone.
  • Z praktycznego punktu widzenia dla inwestorów oznacza to jedno: licencja VUT pozostaje kluczowym dokumentem, który decyduje o legalności wynajmu. Rejestracja w Registro de la Propiedad dla celów Registro Único – nie jest już obowiązująca. To istotne uproszczenie procedur na poziomie państwowym, choć obowiązki wynikające z przepisów regionalnych i unijnych pozostają w mocy – mówi Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.

Foto: Archiwum NaKanarach.pl / Zdjęcie ilustracyjne