WAKACYJNE OSZUSTWA

Aktualności

LANZAROTE/TENERYFA: Pewien mało zamożny Brytyjczyk znalazł sposób na częste podróże na słoneczny rajski archipelag i noclegi w drogich hotelach. Oferował usługi budowlane i pobierał wysokie zaliczki, a później regularnie latał na Lanzarote. Tymczasem na forach internetowych coraz częściej komentujący piszą o jednym z Polaków, który oferował wycieczki po Teneryfie, ale ze zobowiązań rzekomo miał się nie wywiązywać.

Na kilku grupach internetowych pod koniec czerwca 2026 r. pojawiły się wpisy rzekomo poszkodowanych, głównie polskich turystów, ale posty po krótkim czasie były usuwane. Jednocześnie pojawił się apel, aby zgłaszać to na policję, która przeanalizuje zawiadomienie i zdecyduje, czy faktycznie doszło w tym przypadku do przestępstwa lub czy też może to być np. walka firm konkurencyjnych lub fake newsy.

  • Rozdzwoniły się do nas telefony i WhatsApp w tej sprawie, czy możemy pomóc, bo rzeczywiście niektórzy z Was ucierpieli finansowo na Teneryfie. Informujemy, że zgłoszenia w tej sprawie przyjmowane są na Komisariacie Policia Nacional w Puerto de La Cruz, czynne 24h na dobę – czytamy na facebookowej stronie biura podróży Teneryfa po Polsku.

Jednocześnie polskie firmy apelują, aby korzystać z usług tylko licencjonowanych przewodników, którzy pracują legalnie i posiadają licencję. Mają oni obowiązek, aby nosić na szyi oryginalną plakietkę przewodnicką wydaną przez Gobierno de Canarias (Rząd Wysp Kanaryjskich). Jest to akredytacja rządowa, potwierdzająca zdane egzaminy z olbrzymiej wiedzy, niekaralność, znajomość języków na poziomie B2, wyższe wykształcenie. Takie są wymagania, aby pracować jako przewodnik w Hiszpanii i aby oprowadzać grupy wczasowiczów.

https://www.facebook.com/TENERYFApoPOLSKU

  • Niektórzy przylatują na Wyspy Kanaryjskie, kupują sobie samochody na 9 osób, bo nie mają co innego robić, więc zostają przewodnikami. Bez licencji, bez pozwolenia na przewóz osób. Przewodnik wożący turystów powinien też posiadać hiszpańską kartę transportu, bo bez tego w razie wypadku podczas takiej wycieczki urlopowicz będzie mieć duży problem z uzyskaniem ewentualnego odszkodowania – mówi Jolanta Czyż, licencjonowany przewodnik po Gran Canarii z firmy GranCan Tours.

Tymczasem kolejna, choć nieco inna, ale mająca związek z wakacjami na Kanarach sprawa została nagłośniona przez brytyjskie media po tym, jak w czerwcu 2026 r. mężczyzna został skazany na dwa lata więzienia za oszustwa, gdy ujawniono, że wydawał wyłudzone od klientów pieniądze zazwyczaj na luksusowe wczasy w drogich hotelach na kanaryjskiej wyspie Lanzarote. Mężczyzna, prowadzący firmę, pobierał od poszkodowanych rodzin wysokie zaliczki na rozbudowę domów w Wielkiej Brytanii. Łącznie zyskał ponad 163 tys. funtów (ok. 813 tys. zł).

Mechanizm był prosty: pobieranie wpłat w ratach – nawet do 56 tys. funtów od jednej rodziny (ok. 279 tys. zł), pozorowanie pracy przez pierwsze dwa tygodnie i nagłe porzucanie projektów. Mężczyzna usłyszał wyrok dwóch lat pozbawienia wolności za kradzież oraz trzy oszustwa poprzez wprowadzenie w błąd.

Proces na podstawie przepisów o konfiskacie mienia (Proceeds of Crime Act) wykazał pod koniec czerwca 2026 roku, że choć oszust wzbogacił się o ogromną kwotę, to jego oficjalne aktywa pozwalają na zwrot zaledwie… 1 funta (czyli ok. 5 zł).

Foto: NaKanarach.pl / Zdjęcie ilustracyjne