TENERYFA/FUERTEVENTURA: Rok po tragedii w oceanie u wybrzeży Wysp Kanaryjskich, kiedy to fala porwała 15-letniego Polaka, odsłonięto tam pamiątkową tablicę. Tymczasem w ostatnich dniach doszło do kolejnych dramatycznych akcji ratunkowych w Atlantyku. Nie żyją dwie osoby.
Pogoda na rajskim archipelagu i rzadko spotykane o tej porze roku temperatury dochodzące do 30 stopni Celsjusza zachęcają wielu wczasowiczów do kąpieli w Atlantyku. Turyści nie zważają jednak na ostrzeżenia o wzburzonym oceanie i wysokich falach od 2 do 4 metrów.
21 lutego 55-letnia kobieta zmarła po tym, jak wyciągnięto ją z wody na plaży Esquinzo w gminie Pájara na Fuerteventurze. Jej stan wskazywał na to, że tonęła.
22 lutego ojciec i jego 8-letnia córka cudem uniknęli tragedii, po tym, jak potężna fala wyciągnęła ich z naturalnego basenu Cangrejo, u wybrzeży Santiago del Teide na Teneryfie. Oboje zostali uratowani podczas akcji wysokiego ryzyka z udziałem helikoptera ratunkowego. Para turystów, spędzająca wakacje na Teneryfie, została porwana przez nagły przypływ wody, który wyniósł ich z basenu na otwarty ocean. Ten obszar był objęty alertem dla wybrzeża z powodu silnego falowania, które wprowadzono na całym archipelagu. Świadkowie twierdzą, że fala rzuciła nimi o skały, ale udało im się utrzymać do czasu przybycia pomocy. Mocno trzymali się skał nad stromym zboczem. ZOBACZ VIDEO:
W ostatnich miesiącach w tym miejscu doszło do kilku wypadków śmiertelnych. W grudniu ubr. zginęło tam czterech turystów, którzy zignorowali znaki zakazu wstępu z powodu wzburzonego morza. W ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy utonęło tam również dwóch innych mężczyzn. Aktywiści na rzecz bezpieczeństwa ostrzegają, że popularność tego miejsca wzrosła dzięki mediom społecznościowym, mimo że jest ono niezwykle niebezpieczne podczas przypływów i silnych fal. Naturalne baseny tuż przy brzegu Oceanu Atlantyckiego to jedna z największych atrakcji, ale są zarazem bardzo niebezpieczne. Warunki mogą się szybko zmienić. Przy spokojnych wodach basen wygląda na łagodny i niegroźny, ale przy każdym większym przypływie jaskinia momentalnie wypełnia się wodą, co jest poważnym zagrożeniem dla życia kąpiących się tam ludzi.
Z kolei policji udało się też 19 lutego zidentyfikować dane mężczyzny, którego ciało zostało wyłowione z oceanu przez ratowników na plaży Amadores (Mogan, Gran Canaria). Jest to 20-latek z obywatelstwem hiszpańskim. Kąpiący zmarł pięć dni wcześniej, co wynika z sekcji zwłok
Tymczasem jak informuje fundator – Stowarzyszenie Canarias 1.500 km de Costa (w tłum. Kanary 1.500 km wybrzeża), 22 lutego na wybrzeżu La Guancha (Teneryfa), w naturalnym basenie w Charco del Viento, odsłonięto pamiątkową tablicę ku pamięci Arka, 15-letniego Polaka, który rok temu zginął po tym, jak został wciągnięty przez wielką falę.
W wydarzeniu zorganizowanym przy współpracy z władzami Tinerfeño wzięła udział rodzina z Polski i kilkadziesiąt osób, które chciały wesprzeć najbliższych w bólu, o czym informują największe kanaryjskie media.
Ponadto członkowie rodziny podziękowali za pracę ponad 30 ochotnikom, w tym strażakom, policjantom, nurkom i alpinistom, którzy po zakończeniu oficjalnej akcji poszukiwawczej kontynuowali kolejne działania w tym miejscu, zorganizowane przez stowarzyszenie. Niestety ciała chłopca nie odnaleziono.
Stowarzyszenie podkreśla, że pamiątkowa tablica poświęcona młodemu Polakowi jest nie tylko aktem żałoby, ale także przypomnieniem o niebezpieczeństwie wybrzeża Wysp Kanaryjskich.
CZYTAJ NASZ ARTYKUŁ NA NAJWIĘKSZYM POLSKIM PORTALU WIRTUALNA POLSKA:
Foto: Facebook/Canarias 1.500 km de Costa

