TENERYFA/GRAN CANARIA: Władze nałożyły siedem grzywien za nielegalne biwakowanie i noclegi na chronionym obszarze przybrzeżnym na południu największej kanaryjskiej wyspy. Z kolei na sąsiedniej Gran Canarii 20 funkcjonariuszy częściej kontroluje też tereny słynnych wydm Maspalomas. Pojawiły się tam również kamery i czujniki ruchu.
Wiosną funkcjonariusze ochrony środowiska z Rady Wyspy Teneryfy (Cabildo de Tenerife), we współpracy z Policją Kanaryjską i lokalną policją z Adeje, przeprowadzili wspólną operację w La Caleta, sklasyfikowanej jako obszar o znaczeniu naukowym. Ta miejscowość od wielu lat przyciąga wielu turystów, bo stała się miejscem znanym przede wszystkim miłośnikom gastronomii i kulinarnych przysmaków na Teneryfie. Wielu smakoszy przyjeżdża tu, aby delektować się podobno najsmaczniejszymi na wyspie owocami morza, degustować lokalne wina i cieszyć się relaksującą atmosferą. Ale te urokliwe okolice z piękną piaszczystą plażą przyciągają też wielu amatorów noclegów za darmo i to z widokiem na Ocean Atalantycki.
Podczas kontroli funkcjonariusze nakazali rozebrać dwa namioty i sporządzili szereg raportów o naruszeniach, w ramach trwających działań mających na celu zapobieganie nielegalnemu biwakowaniu na chronionych terenach naturalnych.

Rezerwat nadmorski, położony w znanym południowym kurorcie Costa Adeje, słynie z unikalnej roślinności i znaczenia jako miejsce lęgowe dla różnych gatunków ptaków morskich. Władze podkreślają, że ochrona tego delikatnego środowiska jest niezbędna i nie może być zakłócana przez człowieka.
Władze potwierdziły, że podobne operacje są kontynuowane na obszarach naturalnych na południu Teneryfy, gdzie w ostatnich latach nielegalne biwakowanie stało się coraz większym problemem.

Jednocześnie Rada Teneryfy przypomina turystom i mieszkańcom o przestrzeganiu podstawowych zasad ochrony środowiska, m.in. o spacerowaniu po wyznaczonych szlakach, unikaniu biwakowania lub nocowania w miejscach zabronionych oraz niepozostawianie śmieci.
Niezastosowanie się do tego zakazu może skutkować karami finansowymi, ponieważ władze zintensyfikowały działania mające na celu ochronę najwrażliwszych ekosystemów wyspy. Kara grzywny za nielegalne biwakowanie na dzikich plażach, na skałach lub w jaskiniach wynosi w Hiszpanii od 40 do 150 euro (ok. 170 – 650 zł) za każdy nielegalnie zajęty metr kwadratowy. Ale w hiszpańskiej Murcji kara grzywny za to wykroczenie może sięgać nawet 1500 euro (ok. 6500 zł).
Tymczasem na sąsiedniej wyspie Gran Canaria w Maspalomas wraz z masowym napływem turystów zaczęły się częstsze kontrole na słynnych wydmach, które w całości na obszarze 404 hektarów są obiektem ściśle chronionym ze względu na unikatowe walory krajobrazowe.
W ramach projektu Impulsa Maspalomas od 2025 r. zainstalowano tam niedawno nowe systemy monitoringu, w tym czujniki, kamery i systemy nagłośnienia w kluczowych miejscach obserwacji. Dodatkowo agenci sprawdzają teren także przy użyciu drona. Środki te mają na celu wzmocnienie kontroli nad tym miejscem i zmniejszenie presji na środowisko. Gwardia Cywilna przypomina mieszkańcom i turystom, że wstęp do obszarów objętych ograniczeniami jest surowo zabroniony, a nieprzestrzeganie przepisów może skutkować karami finansowymi w wysokości od 150 do 1500 euro (ok. 650 – 6500 zł), zgodnie z regionalną ustawą 4/2017 o gruntach i obszarach chronionych na Wyspach Kanaryjskich.

Przypominamy, że na terenie rezerwatu przyrody na wydmach Maspalomas:
- Należy zawsze chodzić po wskazanych obszarach i wyznaczonych w nich ścieżkach.
- Trzeba przestrzegać zasad wynikających z oznakowania i tablic informacyjnych
- Nie wolno używać kamieni lub innych elementów do tworzenia struktur zmieniających krajobraz.
- Należy szanować zwierzęta i rośliny
- Zakazane jest biwakowanie oraz rozpalanie ognisk i grilli.
Władze rozpoczęły także kampanie informacyjne z jasnym przesłaniem: turyści nie powinni pozostawiać po sobie żadnych śladów, a „jedynym śladem” w tym delikatnym krajobrazie powinno być ich spojrzenie.
Foto: Cabildo de Tenerife, Cabildo de Gran Canaria

