LANZAROTE: Grupa osób znalazła sposób, aby w urokliwej i licznie odwiedzanej przez turystów stolicy wyspy Lanzarote zamieszkać zupełnie za darmo. I to blisko oceanu. Jednak dzięki czujności i współpracy z mieszkańcami, lokalnej policji udało się skutecznie zapobiec nielegalnemu zajęciu przez tzw. „ocupas” 14 niedokończonych mieszkań w dzielnicy San Francisco Javier, położonej w stolicy kanaryjskiej wyspy Lanzarote – Arrecife. Squattersów nie odstraszyły nawet nowe, zaostrzone przepisy, które od wiosny 2025 r. obowiązują w Hiszpanii.
Arrecife to stolica Lanzarote, a jednocześnie jedno z najchętniej odwiedzanych miast przez turystów na wyspie. Znajduje się tu port. Jest tutaj także kilka unikalnych pięknych plaż np. Playa de las Cucharas, znana z uprawiania sportów wodnych i miejskich udogodnień oraz Playa Reducto, jedyna plaża w mieście z naturalnym kamiennym ogrodzeniem. Playa del Jablillo to raj dla miłośników nurkowania z rurką, podczas gdy Playa Chica oferuje idealne miejsce dla dzieci do nurkowania z rurką. Nic więc dziwnego, że wiele osób chce tu mieszkać. Niektórzy jednak próbowali znaleźć sposób, aby za noclegi w tej urokliwej turystycznej miejscowości nie trzeba było płacić.
Jak informuje Policja Lokalna w Arrecife pod koniec czerwca 2025 r. kilku zaniepokojonych sąsiadów skontaktowało się z lokalną infolinią antysquattingową, aby zgłosić, że około 20 osób próbuje przejąć cały niedokończony budynek mieszkalny zlokalizowany w doskonałej turystycznej lokalizacji, ok. 1 km od wybrzeża Oceanu Atlantyckiego.
Z rozmów telefonicznych wynikało, że za tą skoordynowaną próbą zajęcia wszystkich pustych nieruchomości kryły się wyraźne „przygotowania i organizacja”.
Mieszkańcy ostrzegali już wcześniej policję o podejrzanej aktywności, zgłaszając zorganizowane „oglądanie” domów przez różne grupy osób w kolejne dni, co wzbudziło obawy, że domy mogą stać się celem skoordynowanej okupacji.
Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, znaleźli 20 osób w niedokończonym budynku. Dzięki mediacji policji grupa zgodziła się opuścić budynek dobrowolnie w ciągu pierwszych 24 godzin, zapobiegając długiej i skomplikowanej sytuacji prawnej.
W odpowiedzi lokalna policja rozpoczęła specjalną operację, wysyłając około 10 funkcjonariuszy w celu zabezpieczenia budynku w ciągu pierwszych 24 godzin. Ich szybkie działanie zapewniło, że grupa, z której wielu wcześniej mieszkało w innych nielegalnie zajmowanych nieruchomościach w różnych częściach Lanzarote, nie osiedliła się w tych 14 pustych mieszkaniach.
Burmistrz Arrecife, Yonathan de León, który nadzoruje lokalną policję, zarządził całodobową operację nadzoru. Trwała ona do momentu, aż pracownicy gminy byli w stanie zamurować i zabezpieczyć nieruchomości.


Burmistrz Yonathan de León również zaapelował do społeczeństwa o zachowanie czujności: „Jeśli zauważycie jakiekolwiek oznaki lub macie podejrzenia nielegalnego zajmowania nieruchomości, prosimy o natychmiastowy kontakt z nami pod specjalnym numerem infolinii antysquattingowej: 682 271 466, który jest monitorowany przez lokalną policję”.
W czasie kryzysu finansowego w 2008 roku Hiszpania przyjęła przepisy mające na celu ochronę praw najemców znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Eksmisja takiego lokatora była możliwa tylko po prawomocnym wyroku sądu. Niestety w mieszkaniach dotychczas coraz częściej żyły osoby, które stać na wynajem, ale z bezczelności i cwaniactwa wybierały taką formę zamieszkania na cudzy koszt.
Przed zmianą przepisów włamanie było tylko wtedy, gdy sprawca został przyłapany na gorącym uczynku i właściciel miał zaledwie 48 godzin na zgłoszenie tego przestępstwa, aby nielegalnych lokatorów wyrzucić natychmiast. Po tym terminie, do czasu rozstrzygnięcia procesu tzw. ocupas w mieszkaniu mogli korzystać z bieżących mediów, a rachunkami obciążano właściciela, który nie mógł ich pozbawić dostępu do wody, prądu, czy gazu, ani ich wyrzucić, bo wtedy narażał się na zarzut nękania.
„Ocupas” potrafili świetnie udowodnić, że „legalnie” przebywali w lokalu powyżej 48 godzin np. zamawiając jedzenie na wskazany adres, aby na podstawie paragonów pokazać policji legalny pobyt w zajmowanej nieruchomości.
Nowe przepisy obowiązujące w Hiszpanii od 3 kwietnia 2025 r. wskazują, że jednym z decydujących aspektów pozostaje to, czy zajmowana nieruchomość ma właściciela, czy nie. Jeśli lokator nie może przedstawić żadnych dokumentów własności, jest to obecnie przestępstwo karne, a nie jak wcześniej przestępstwo regulacyjne o niskiej szkodliwości społecznej, ściganie na wniosek poszkodowanego.
Nowe przepisy umożliwiają rozpoznanie tego przestępstwa przed sądem w maksymalnie 15 dni i natychmiastową eksmisję. Według danych kilku kancelarii prawnych wcześniej aż 80% eksmisji nielegalnych lokatorów trwało w Hiszpanii średnio od 4 do 9 miesięcy, a nawet do 23 miesięcy.
Nowe prawo przewiduje również, że szkody wyrządzone przez squattera również muszą zostać pokryte przez niego. Policja podejmie działania także przeciwko osobom, które na podstawie fałszywych umów wynajmu czy sprzedaży twierdzą, że oficjalnie kupiły nieruchomość. Z przepisów wyłączono osoby z zaległościami czynszowymi oraz przypadki, w których osoby zajmujące nieruchomość znajdują się w trudnej sytuacji życiowej.
Nowelizacja objęła przestępstwa uzurpacji i przestępstwa naruszenia miejsca zamieszkania, za co obecnie grozi do 5 lat więzienia. Nowe przepisy dotyczą zarówno zwykłych domów, jak i drugich czy trzecich, takich jak dom wiejski, z którego korzysta się tylko w weekendy albo przebywa się tymczasowo np. kilka miesięcy w roku, co najczęściej dotyczy obcokrajowców.
ZOBACZ NASZ ARTYKUŁ także na największym polskim portalu Wirtualna Polska:
Foto: Facebook/Yonathan de León

