LANZAROTE/TENERYFA: Były członek załogi jest podejrzanym w sprawie kradzieży sprzętu o wartości 75 tys. euro (ok. 320 tys. zł) z luksusowego jachtu zacumowanego w marinie Arrecife w stolicy Lanzarote. Tymczasem na południu sąsiedniej Teneryfy władze wprowadziły nowe przepisy w przystani, aby uporządkować działalność turystyczną.
Na Lanzarote podejrzanym jest 49-letni brytyjski turysta, który uciekł z wyspy dzień po włamaniu. Hiszpańska policja czeka na decyzję sądu o wydaniu międzynarodowego nakazu aresztowania, gdyż mężczyzna prawdopodobnie przebywa obecnie w Anglii.
Do kradzieży doszło wczesnym rankiem 8 stycznia 2026 r., kiedy zamaskowany mężczyzna wszedł na pomost mariny i następnie na pokład jachtu. Według śledczych, złodziej najwyraźniej dobrze znał jednostkę pływającą, wchodząc do środka i precyzyjnie wykradając wartościowe przedmioty. Wśród skradzionych dóbr znalazły się drogie wędki na zamówienie i wysokiej klasy deski surfingowe typu foil. Aby uniknąć wykrycia, podejrzany podobno opuścił teren zdarzenia samochodem z tablicami rejestracyjnymi zasłoniętymi zewnętrzną osłoną. Po przeanalizowaniu zapisów z monitoringu przystani i kamer kontroli ruchu w Arrecife, funkcjonariusze po kilku tygodniach znaleźli nagranie, na którym widać, jak kierowca zdejmuje osłonę z tablicy rejestracyjnej, kierując się w stronę Costa Teguise.
To pozwoliło policji zidentyfikować pojazd jako wynajęty samochód zarejestrowany we Francji, który przypłynął promem z hiszpańskiego Kadyksu dzień przed napadem. Śledczy ustalili również, że podejrzany nie zatrzymał się w żadnym hotelu i opuścił kanaryjską wyspę Lanzarote niecałe 24 godziny po zdarzeniu.
Po zidentyfikowaniu mężczyzny funkcjonariusze potwierdzili, że wcześniej pracował on jako członek załogi na tym samym jachcie, co wyjaśnia jego wyraźną wiedzę na temat układu statku i cennych przedmiotów znajdujących się na pokładzie.
Tymczasem spółka Puertos Canarios (Porty Kanaryjskie) zatwierdziła nowe przepisy dla znanego Puerto Colón, ruchliwej mariny w znanym kurorcie Costa Adeje na Teneryfie, ponad 40 lat po jej wybudowaniu. Aktualizacja ma na celu wprowadzenie lepszej organizacji w najbardziej ruchliwych portach turystycznych na południu Teneryfy, z których korzysta około 290 tys. pasażerów rocznie, głównie w celu obserwacji wielorybów i delfinów oraz uprawiania sportów wodnych.
Nowe przepisy znacznie utrudnią firmom działalność w porcie bez odpowiedniego zezwolenia. Każda firma oferująca wycieczki turystyczne, usługi komercyjne lub podobną działalność musi teraz uzyskać formalne zezwolenie od zarządu portu.
Dzięki temu wyeliminowano długotrwałe luki prawne, ponieważ niektóre statki działały bez pełnego zezwolenia, zwłaszcza te organizujące rejsy rekreacyjne i wyprawy mające na celu obserwację waleni.
Przepisy potwierdzają, że Puerto Colón jest mariną wyłącznie rekreacyjną, przeznaczoną tylko dla łodzi rekreacyjnych i sportowych. Wyjątki będą możliwe tylko w nagłych wypadkach.
Właściciele miejsc postojowych muszą poinformować marinę o każdym przypadku, gdy nie korzystają ze swojego miejsca postojowego. Pozwala to portowi na tymczasowe wynajęcie miejsca postojowego innej osobie. Właściciele łodzi nie mogą już wynajmować indywidualnie swoich miejsc postojowych osobom prywatnym.
Jeśli właściciele złamią zasady, np. nie zapłacą opłat lub zignorują regulamin, port może zawiesić świadczenie usług, zablokować dostęp, a nawet usunąć i unieruchomić łodzie i skutery wodne.
Przepisy stanowią również, że port nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenia lub straty łodzi lub mienia znajdującego się w marinie. Właściciele pozostają w pełni odpowiedzialni za swoje jednostki pływające, także za zabezpieczenie ich przed włamaniem czy kradzieżą.
Foto: Policia Nacional

