FUERTEVENTURA/LANZAROTE: Niebezpieczny żeglarz portugalski został ponownie zauważony u północnych wybrzeży Wysp Kanaryjskich. W marcu zauważono go w okolicach znanych i licznie odwiedzanych przez miliony turystów wysp Lanzarote i Fuerteventura.
Silne zimowe sztormy, prądy morskie i fale dochodzące na archipelagu do 5 – 7 metrów wysokości, które w ciągu ostatnich kilku dni nawiedziły Wyspy Kanaryjskie, przybliżyły niebezpieczny organizm morski do brzegu. Warunki te często spychają te stworzenia z otwartego oceanu w kierunku wybrzeża. W przeciwieństwie do wielu stworzeń morskich, żeglarz portugalski nie pływać ani kontrolować swoich ruchów. Zazwyczaj żyje daleko w morzu, unosząc się na powierzchni i dryfując z prądami oceanicznymi i wiatrami.
Zamieszkuje głównie ciepłe wody oceanów (Atlantyk, Pacyfik, Ocean Indyjski), choć w wyniku prądów czasami bywa wyrzucany na brzegi Europy, np. we Francji, Portugalii i Hiszpanii.
Władze apelują o ostrożność podczas pływania, ponieważ kontakt z długimi mackami tego parzydełkowca może spowodować bardzo bolesne użądlenie. Macki mogą sięgać kilku metrów pod powierzchnią wody i trudno je dostrzec.
Niebieskawy żeglarz portugalski jest często mylony z meduzą. W rzeczywistości jest syfonoforem (pływającą kolonią organizmów, które funkcjonują razem jako jeden organizm). Łatwo go rozpoznać po małej, fioletowej, przypominającej balonik pływaczce, która unosi się na powierzchni morza, z ciągnącymi się pod spodem parzydełkowymi mackami.
Jad uwalnia się automatycznie w momencie kontaktu. Chociaż użądlenia rzadko są śmiertelne, mogą być niebezpieczne dla małych dzieci i osób cierpiących na reakcje alergiczne.
Do typowych objawów należą silny ból w miejscu użądlenia, nudności, wymioty i gorączka. W przypadku wystąpienia silnej reakcji zaleca się natychmiastową pomoc lekarską.
Foto: Noticias Fuerteventura

