TENERYFA: Rząd Autonomiczny Wysp Kanaryjskich potwierdził, że otrzymał oficjalny wniosek o uruchomienie Oddziału Izolacji Wysokiego Szczebla w głównym szpitalu na Teneryfie w związku z wybuchem epidemii hantawirusa na pokładzie holenderskiego statku wycieczkowego płynącego po południowym Atlantyku. Ale w tle wciąż trwa spór władz regionalnych z rządem centralnym, a mieszkańcy z obawy o swoje bezpieczeństwo zapowiadają protest na archipelagu, ze względu na możliwe zacumowanie statku na Teneryfie ok. 9 maja.
Decyzje oraz oficjalne komunikaty, czy na Wyspach Kanaryjskich przyjąć statek z osobami zakażonymi hantawirusem zmieniły się w ciągu kilku godzin i są zupełnie sprzeczne z wcześniejszą odmową władz regionalnych na zacumowanie na Kanarach wycieczkowca ze 150 osobami na pokładzie. Z powodu choroby zmarły już 3 osoby, a kolejne 8 jest zakażonych. Wśród nich w ciężkim stanie jest lekarz. Władze regionalne wyraziły zdziwienie doniesieniami medialnymi sugerującymi, że ten medyk ze statku wycieczkowego miał zostać przetransportowany samolotem na lotnisko Teneryfa Północ. Rzecznik kanaryjskiego rządu zauważył, że operacja ta ostatecznie nie doszła do skutku.
Jednak potwierdzono, że 6 maja jeden z samolotów przewożących z Wysp Zielonego Przylądka do Amsterdamu dwóch pasażerów statku wycieczkowego Hondius, chorych na hantawirusa, zwrócił się z prośbą o pozwolenie na awaryjne lądowanie na Gran Canarii w celu naprawy bańki izolacyjnej – poinformowała rząd Wysp Kanaryjskich. Początkowo międzylądowanie nie było planowane i stało się konieczne z powodu odmowy Maroka na lądowanie samolotu z nadzorem medycznym na swoim terytorium. ZOBACZ VIDEO:
W swoim wystąpieniu 6 maja 2026 r. rzecznik rządu regionalnego Alfonso Cabello skrytykował to, co określił jako „dezinformację” ze strony centralnego rządu hiszpańskiego w kwestii sposobu radzenia sobie z kryzysem epidemiologicznym, związanym z holenderskim statkiem MV Hondius.
Jak podano, podczas rejsu z Argentyny przez Atlantyk na statku wybuchła epidemia hantawirusa, co wywołało dyskusje na temat możliwej ewakuacji medycznej i planowania awaryjnego postoju na Wyspach Kanaryjskich. Władze regionalne archipelagu poinformowały, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powołała się na Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne, aby zapewnić statkowi dostęp do „najbliższego odpowiedniego portu”, argumentując znacznie ograniczone zasoby medyczne w Republice Zielonego Przylądka. W tym przypadku najbliżej na Atlantyku (ok. 1200 km) jest właśnie do Wysp Kanaryjskich (na których pierwotnie miał zakończyć się rejs), które dysponują nowoczesną bazą szpitalną i infrastrukturą medyczną sprawdzoną m.in w walce z wirusami np. Covid-19. Dlatego w tej sytuacji władze archipelagu nie mogą odmówić udzielenia niezbędnej pomocy pacjentom.
Cabello wyjaśnił, że Wyspy Kanaryjskie otrzymywały „zmienne” i czasami „niewystarczające” informacje na temat planowanej operacji. Spotkanie koordynacyjne zwołane przez rząd centralny Hiszpanii 6 maja, po południu w celu zajęcia się stanem zagrożenia zdrowotnego wywołanym wybuchem epidemii hantawirusa nie uspokoiło rządu Wysp Kanaryjskich.
- Zaczęliśmy z niepokojem i skończyliśmy z dużym niepokojem – powiedział później rzecznik rządu regionalnego, Alfonso Cabello.
Jak wyjaśnił, spotkanie miało na celu potwierdzenie, że decyzja o zatrzymaniu się statku wycieczkowego MV Hondius, który jest już w drodze na Wyspy Kanaryjskie zapadła jednostronnie na szczeblu centralnym, z pominięciem decyzji rządu regionalnego.
Potwierdził, że władze regionalne otrzymały oficjalne pismo z prośbą o udostępnienie Oddziału Izolacji Wysokiego Szczebla w Szpitalu Uniwersyteckim Nuestra Señora de La Candelaria na Teneryfie jako potencjalnego miejsca leczenia pacjentów związanych z epidemią.
Według Cabello, sytuacja się zmieniła, kiedy to podobno w stolicy kraju Madrycie odbyło się spotkanie hiszpańskich urzędników ds. zdrowia zewnętrznego z władzami zdrowia publicznego. Uzgodniono, że podjęto decyzję o ewakuacji wszystkich pacjentów wymagających opieki szpitalnej z Republiki Zielonego Przylądka, po czym statek miał kontynuować planowaną trasę do Holandii, skąd pochodzi.
Cabello powiedział, że prezydent Wysp Kanaryjskich, Fernando Clavijo, w nocy poprosił o dalsze wyjaśnienia dotyczące operacji i wszelkich potencjalnych zagrożeń dla personelu medycznego i ogółu społeczeństwa oraz licznie przebywających tam turystów.
Służba Zdrowia Wysp Kanaryjskich wysłała następnie oficjalne pismo do hiszpańskiego Ministerstwa Zdrowia, w którym zwróciła się o szczegółowe informacje na temat stosowanego protokołu, warunków, w jakich statek może cumować, oraz wdrożonych środków bezpieczeństwa.
- Rząd Wysp Kanaryjskich chce dokładnie wiedzieć, z czym ma do czynienia – stwierdził Cabello.
Ujawnił również, że Clavijo poprosił o pilną bezpośrednią rozmowę z premierem Hiszpanii Pedro Sánchezem, aby uzyskać informacje z pierwszej ręki na temat zarządzania sytuacją kryzysową.
Obecnie oddział izolacyjny w szpitalu La Candelaria na największej kanaryjskiej wyspie pozostaje dostępny, jeśli zajdzie taka potrzeba, choć nie ma potwierdzenia, że jacykolwiek pacjenci zostaną przeniesieni na ląd. Według źródeł w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych ewakuacja pasażerów statku wycieczkowego ma rozpocząć się najwcześniej 11 maja. MSW Hiszpanii poinformowało w komunikacie prasowym, że ze względów bezpieczeństwa wszyscy pasażerowie pozostaną na pokładzie statku wycieczkowego aż do przylotu specjalnych samolotów medycznych biorących udział w operacji ewakuacyjnej. Decyzja o zatrzymaniu MV Hondius konkretnie w południowej części Teneryfy została podjęta przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która uzasadnia ją, twierdząc, że w kontekście przepisów sanitarnych port Granadilla jest najbliższy. Ponadto jest to port przemysłowy, a nie turystyczny, przez co jest on mniej zatłoczony niż port w stolicy wyspy Santa Cruz de Tenerife, co pomogłoby zminimalizować ryzyko. Po dopłynięciu do portu pasażerowie będą musieli przejść badania lekarskie, a osoby nieposiadające obywatelstwa hiszpańskiego zostaną repatriowane do swoich krajów. Na pokładzie wycieczkowca znajduje się też jeden obywatel Polski. Nie potrzebuje on wsparcia medycznego ani konsularnego – poinformował rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, powołując się na informacje armatora.
Władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia nadal uważnie monitorują rozwój sytuacji. Po spotkaniu, które odbyło się po południu 6 maja Ministerstwo Zdrowia, Generalna Dyrekcja Ochrony Ludności i Sytuacji Nadzwyczajnych oraz Rząd Wysp Kanaryjskich uzgodnili, że będą odbywać się dwa codzienne spotkania koordynacyjne, jedno rano i jedno po południu, w celu ciągłego monitorowania sytuacji i wspólnej koordynacji wszystkich zaplanowanych działań.
Zaplanowane przypłynięcie 9 maja na Teneryfę statku wycieczkowego Hondius z epidemią hantawirusa, przy okazji zwróciło uwagę na chorobę, na którą obecnie nie ma konkretnego leczenia ani szczepionki. Eksperci twierdzą jednak, że ryzyko przeniesienia wirusa na populację Wysp Kanaryjskich jest „bardzo niskie” i podkreślają, że podjęte środki pozwalają na opanowanie sytuacji. ZOBACZ VIDEO:
Prezes Hiszpańskiego Towarzystwa Epidemiologicznego, Maria Joao Forjaz, wyjaśniła, że kluczem jest wczesne wykrycie i szybka pomoc medyczna.
- Nie ma konkretnego leczenia, szczepionki ani lekarstwa na wirusa, chociaż wiemy, że wczesna pomoc medyczna jest kluczowa i może ratować życie – dodał.
Jednak mieszkańcy Wysp Kanaryjskich coraz częściej w mediach społecznościowych wyrażają sprzeciw wobec planowanego zacumowania statku z zakażonymi osobami na Teneryfie. Na archipelagu, m.in wieczorem, 7 maja na Gran Canarii oraz 9 maja w Santa Cruz de Tenerife mają odbyć się protesty.

Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich, którzy żyją głównie z turystyki, wciąż pamiętają dramatyczne czasy pandemii Covid-19, kiedy to wielu z nich nie mogło pracować i zarabiać na życie. Bezrobocie sięgnęło wówczas ponad 40 procent, a hotele, restauracje i dyskoteki były pozamykane. Ulice były niemal puste. Wiele osób żyło na progu ubóstwa.
Foto: Tiktok/juanjosmartngonza, Tiktok/dame_paris1

