GRAN CANARIA: Sporo zamieszania w szczycie sezonu wakacyjnego wywołało opublikowane orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich (TSJC), który uchylił przepisy regulujące pionierski w całej Hiszpanii podatek turystyczny w Mogán. Jednak jak poinformowali portal NaKanarach.pl nasi rodacy, opłata jest od nich nadal pobierana. Pojawia się więc pytanie, czy w tej sytuacji prawnej jest to legalne?
Mogán to perełka Gran Canarii, bo to właśnie na terenie tej gminy zlokalizowane są słynne i piękne plaże m.in. Anfi del Mar, Amadores, Playa Taurito i i Puerto de Mogan, które ze względu na liczne kanały określane jest „Kanaryjską Wenecją” z charakterystyczną mariną oraz białymi domkami otoczonymi rozłożystymi, pięknymi kwiatami. To właśnie w tej gminie na Gran Canarii notuje się najwięcej, bo ponad 300 słonecznych dni w roku i najmniej opadów deszczu.

Podczas sesji Rada Miasta Mogán, która odbyła się 12 grudnia 2024 roku zatwierdzono podatek turystyczny. Burmistrz Onalia Bueno broniła się podczas ówczesnej sesji, że jest to opłata za, jak to określiła, część usług, za które płaci Rada Miasta (np. woda, śmieci), za które do tej pory płacą jedynie mieszkańcy, a nie turyści przebywający w miastach na terenie gminy. Burmistrz podkreśliła, że w ponad 150 miejscach na świecie pobierane są od turystów opłaty lub podatki. Nowe przepisy weszły w życie od 1 stycznia 2025 r., a opłata powinna być pobierana z hoteli i apartamentów w wysokości 0,15 euro (ok. 0,15 zł) za osobę za dzień. W marcu 2025 r. doszło do zamieszania prawnego – decyzją Trybunału Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich podatek został tymczasowo zawieszony.
Aktualne informacje na stronach m.in. polskich biur podróży np. Itaka, TUI i Rainbow potwierdzają w dalszym ciągu pobieranie tej daniny od turystów. „Cena wycieczki nie obejmuje lokalnego podatku turystycznego w wysokości ok. 0,15 Eur/osoba/dzień. Podatek jest obligatoryjny i płatny bezpośrednio w recepcji, przed zakwaterowaniem klientów w hotelu.” – czytamy na stronie Rainbow.
https://www.itaka.pl/nasze-kierunki/wyspy-kanaryjskie/gran-canaria/informacje-praktyczne
https://www.tui.pl/podroz-z-tui/obowiazkowe-oplaty
Burmistrz gminy Onalia Bueno deklarowała w przeszłości, że gmina wstrzymała się pobieraniem podatku do czasu uzyskania zgody sądu, która do tej pory nie została udzielona. Jak czytamy na stronie hosteltur.com okazuje się, że podatek turystyczny w Mogán został początkowo zawieszony przez wymiar sprawiedliwości już 12 marca 2025 r. na wniosek FEHT, co było środkiem ostrożności. Sąd Administracyjny TSJC zajął się tym na wniosek Federacji Przedsiębiorstw Hotelarskich i Turystycznych (FEHT) Las Palmas de Gran Canaria w trybie pilnym, bez rozpatrywania argumentów, jakie rada gminy mogłaby przedstawić w obronie podatku, która wówczas dostała 3 dni na złożenie wyjaśnień. Następnie kilka dni później Trybunał Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich (TSJC) uchylił wydane 12 marca 2025 r. tymczasowe zawieszenie podatku. Rada Miasta Mogán z zadowoleniem przyjęła tę decyzję sądu i w oświadczeniu ogłosiła wówczas, że zarządzenie w sprawie pobierania opłat wchodzi w życie 27 marca 2025 r.
Dlatego, pomimo toczącego się sporu prawnego, podatek pobierany jest nadal od turystów, którzy poinformowali o tym portal NaKanarach.pl:
- Ja jestem od wczoraj w Puerto Rico i też płaciłam – pisze na tiktoku A&S
- Byłam od 9 września do 21 września 2025 i za te 13 dni od osoby, czyli razy dwa, bo byłam z mężem zapłaciłam podatek turystyczny (…). Hotel wystawił pokwitowanie. Nawet rezydentka z TUI, która była w hotelu, z którą rozmawiałam mówiła, że każda osoba, nawet dziecko, jak niemowlak, naliczone są te pieniądze w formie podatku turystycznego – komentuje Alicja.
Także internauta Timo potwierdził na tiktoku NaKanarach.pl, że niedawno też zapłacił taki podatek. A przebywający od 14 lipca 2026 r. w hotelu przy plaży Amadores Paweł również powiedział, że musiał zapłacić w recepcji tę opłatę. ZOBACZ VIDEO:
Prawnicy gminy tłumaczą, że nie jest to podatek, lecz opłata lokalna, jak wskazano w Raporcie Doradztwa Prawnego, a dokumentacja wykazuje uzasadnienie i zgodność z wymogami prawnymi dotyczącymi jej klasyfikacji jako opłaty, Rada Gminy posiada pełne uprawnienia podatkowe i regulacyjne do ustalania i pobierania opłat za świadczenie usług lub wykonywanie czynności w ramach swojej właściwości.
Burmistrz argumentuje, że opłata nie jest wysoka, bo jej zdaniem są miejsca na świecie, gdzie jest znacznie drożej „W Rzymie pobierają opłatę 10 euro, w Lizbonie 4, w Nowym Jorku 17.5, a w Brukseli 5.30. Dodała ona, że gmina w ostatnich kilku latach zrealizowała ponad 7 mln noclegów, głównie dla zagranicznych turystów, którzy stanowią 44,75% populacji gminy.
Tymczasem w kolejnym orzeczeniu wydanym już 28 maja br., a opublikowanym dopiero 9 lipca 2026 r., Trybunał Sprawiedliwości Wysp Kanaryjskich (TSJC) – czyli najwyższy organ władzy sądowniczej w tej wspólnocie autonomicznej uwzględnił apelację złożoną przez Federację Przedsiębiorstw Hotelarskich i Turystycznych prowincji Las Palmas (FEHT).
Zarówno stowarzyszenie pracodawców z branży turystycznej, jak i partie opozycyjne w Mogán (Nueva Canarias i PSOE) odrzuciły tę inicjatywę i ostrzegły burmistrza przed jej nielegalnością.
FEHT zwrócił się do sądu, argumentując, że rozporządzenie narusza zasadę legalności, ponieważ zdarzenie podlegające opodatkowaniu (powód, dla którego dokonuje się zapłaty) opiera się na „niejasnych, abstrakcyjnych i ogólnych” definicjach, które uniemożliwiają ustalenie, jakie konkretnie usługi są finansowane z tego podatku. Sąd wskazał, że chociaż „podatki ekologiczne” mają szczytny cel w postaci ochrony środowiska, gminy mają ograniczone możliwości nakładania podatków, co oznacza, że w przypadkach takich jak sprawa Mogán pojęcie podatku jest „zniekształcane”, aby zamaskować podatki w celu gromadzenia dochodów.
Sąd zgadza się ze stowarzyszeniem pracodawców z branży turystycznej, że zdarzeniem podlegającym opodatkowaniu, powodem pobrania opłaty, są wyrażenia niejednoznaczne, nieprecyzyjne, ogólne i abstrakcyjne, takie jak „działania związane z turystyką”, „projekty ochrony środowiska”, „gospodarka o obiegu zamkniętym” czy „dziedzictwo historyczne”. Izba Administracyjna TSJC orzekła, że podatek jest „sprzeczny” z normami konstytucyjnymi i prawnymi, a ponadto ma na celu „pozyskiwanie dochodów”.
„Co najmniej pozwany podmiot (Rada Miasta Mogán) nie przedstawił żadnych dowodów w tej sprawie i jest pewne, że środki zebrane za pośrednictwem kontrowersyjnego podatku nie są przeznaczone na pokrycie kosztów usługi , która również nie jest znana w swoich kluczowych aspektach, a która stanowi zdarzenie podlegające opodatkowaniu” w przypadku wspomnianego podatku turystycznego” – podsumowano w orzeczeniu.
Zarzucono również naruszenie zasady zdolności płatniczej z powodu braku rozróżnienia kategorii zakwaterowania oraz błędów w obliczeniach finansowych, takich jak pominięcie dochodów z dotacji lub uwzględnienie ogólnych kosztów operacyjnych Rady Miasta. Ponadto, zarzucono przerzucanie ciężaru płatności na same obiekty turystyczne.
Zdaniem sądu ten brak jasności jest sprzeczny z orzecznictwem Sądu Najwyższego Hiszpanii, który wymaga, aby lokalne przepisy podatkowe jasno i precyzyjnie określały cel i podstawę każdej opłaty.
Orzeczenie, od którego przysługuje odwołanie, rozstrzyga istotę odwołania FEHT od podatku turystycznego w Mogán, po tym jak w odrębnej pierwszej części już w marcu 2025 r. odrzucono wniosek stowarzyszenia pracodawców turystycznych Las Palmas o zawieszenie jego poboru w trybie zapobiegawczym.
W oczekiwaniu na rozpatrzenie skargi kasacyjnej przez wymiar sprawiedliwości Hiszpanii, burmistrz Mogán zapowiedziała, że utrzyma pobieranie 15 centów za osobę za noc do czasu wydania ostatecznego orzeczenia sądowego, uznając je za zgodne z prawem i niemające na celu generowania dochodów. Dodała ona, że będzie nadal bronić sprawiedliwego systemu podatkowego i że z wszystkich wyżej wymienionych powodów Rada Miasta złoży apelację do Sądu Najwyższego, po gruntownej analizie technicznej i prawnej orzeczenia przez Generalny Departament Prawny i Departament Prawny Podatkowy. Rada Miasta ma 30 dni na wniesienie apelacji.
Burmistrz Mogán, Onalia Bueno, odniosła się do tegorocznego orzeczenia TSJC w kanaryjskim oddziale Radia SER, gdzie stwierdziła, że nie wyklucza odwołania się od niego lub skierowania skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego Hiszpanii, „jeśli istnieje część orzeczenia, którą możemy uchylić”, i podkreśliła, że „podatek ma cel, o czym twierdziliśmy od momentu jego wprowadzenia”.
Bueno zaznaczyła ponadto, że od momentu wejścia w życie podatku w 2025 roku, rada gminy zebrała około 1,4 miliona euro, z dwoma okresami poboru w roku (właściciele muszą przekazywać gminie zebrane pieniądze dwa razy w roku). Kwota ta pozostaje zamrożona do czasu ostatecznego zakończenia postępowania sądowego, podobnie jak coroczny przegląd, którego celem jest aktualizacja wysokości podatku.
A właściciele miejsc noclegowych z ostrożności wolą pobierać podatek od turystów, aby w razie prawomocnego wyroku kasacyjnego na korzyść gminy nie musieli oddawać należnych pieniędzy do urzędu z własnej kieszeni. Jeśli jednak gmina przegra w Sądzie Najwyższym Hiszpanii, to wówczas będzie możliwe odzyskanie nienależnie pobranego podatku prawdopodobnie bezpośrednio na wniosek wczasowicza. Nie ma jednak co ukrywać, że z powodu tak niskich kwot i zawiłych procedur administracyjnych i prawnych wiele osób raczej nie będzie chciało odzyskać swoich pieniędzy. W efekcie pozostaną one w kasie gminy.
Foto: NaKanarach.pl

