ZWALCZAJĄ NIELEGALNY HANDEL ULICZNY

Aktualności Interwencje

TENERYFA: Lokalna policja skonfiskowała prawie 1500 podrobionych torebek w ramach trwających działań mających na celu zwalczanie nielegalnego handlu ulicznego w najpopularniejszych obszarach turystycznych Playa de las Américas i Los Cristianos w południowej części Teneryfy. Jednak przy okazji policja przypomina, że zgodnie z hiszpańskim prawem można też ukarać za kupowanie „podróbek” także niczego nieświadomego turystę. A mandat może kosztować niemal tyle, co tydzień pobytu w hotelu na Kanarach.

Uliczne, przenośne stragany z rzekomo markowymi torebkami, czapeczkami, ubraniami, kocami plażowymi, zegarkami czy okularami to plaga wielu turystycznych kurortów niemal całej w Hiszpanii. Zazwyczaj czarnoskórzy mężczyźni nagabują wczasowiczów i namawiają do zakupu towarów, po – jak przekonują – oryginalnych i w super cenie. Jednak w praktyce okazuje się, że towary to podróbki, a znacznie taniej można kupić np. ręczniki czy koce w sklepach.

Najnowsza operacja zorganizowana przez policję lokalną (odpowiednik polskiej straży miejskiej) w czasie tegorocznych wakacji letnich jest częścią wysiłków mających na celu zwalczanie zjawiska określanego jako „epidemia” nielegalnego handlu ulicznego w gminie Arona, na terenie której znajdują się największe na wyspie kurorty turystyczne Los Cristianos i Playa de las Américas oraz znane miejscowości Las Galletas, Costa del Silencio i Palm-Mar. Władze wypowiedziały wojnę ulicznym sprzedawcom, na których coraz częściej skarżą się mieszkańcy i urlopowicze. Do działań skierowano latem więcej patroli, które niemal codziennie intensyfikują działania skierowane przeciwko takim nielegalnym praktykom.

Policja twierdzi, że problem jest szczególnie widoczny wzdłuż głównych ulic i w miejscach publicznych największych ośrodków turystycznych, gdzie można zobaczyć nielegalnych sprzedawców działających z prowizorycznych stoisk lub niosących duże ilości towarów w olbrzymich torbach i plecakach.

Władze nie tylko biorą na celownik osoby sprzedające towary na ulicach, ale także starają się ustalić, gdzie przechowywane i skąd pochodzą podrobione towary.

Podczas ostatniej dużej operacji funkcjonariusze skonfiskowali prawie 1500 podrobionych torebek i 1400 znaczków z logo projektantów np. Prada i Chanel w lokalu w El Fraile, co stanowi kolejną znaczącą akcję konfiskacyjną w gminie Arona na kanaryjskiej Teneryfie.

Tymczasem już na początku 2026 r. zatrzymano 10 osób za handel podrabianymi towarami o rynkowej wartości ponad 1,2 mln euro (ponad 5 mln zł).

Policja zidentyfikowała 50-letniego Senegalczyka, który rzekomo był właścicielem lokalu, w którym znajdowały się wszystkie podrobione towary, ale nie mógł on przedstawić żadnych dokumentów prawnych potwierdzających ten fakt. W związku z tym wszystkie przedmioty zostały skonfiskowane i zabezpieczone jako dowód fałszerstwa.

Lokalna policja twierdzi, że samo utrzymywanie widocznej obecności policji w miejscach powszechnie wykorzystywanych przez nielegalnych sprzedawców ulicznych nie jest wystarczające, aby rozwiązać problem. Uważają, że egzekwowanie prawa musi objąć również magazyny, lokale handlowe i inne miejsca, w których sprzedawcy dostarczają towary.

Od 2018 roku kary dla sprzedawców w Hiszpanii wynoszą między 750 a 1500 euro (320 – 6450 zł), ale są problemy z ich egzekwowaniem. Handlujący, którzy często nie mają przypisanego adresu zamieszkania, nie płacili mandatów.

Ale również turyści muszą uważać, bo zakup nielegalnych towarów (o czym nie muszą nawet wiedzieć) od 2024 roku grozi mandat także dla kupującego w wysokości od 200 do 750 euro (ok. 850 – 3200 zł). Te przepisy miały skutecznie zniechęcić turystów od wydawania pieniędzy u nielegalnych handlarzy, co z kolei mogłoby spowodować, że nie będzie im się opłacało dalej funkcjonować na rynku. Jednak problem nie zniknął w Hiszpanii. A „walka z wiatrakami” nadal trwa.

Foto: Policia Nacional, Policia Local, Archiwum NaKanarach.pl