GRAN CANARIA: Chociaż na Gran Canarii nie ma obecnie czynnych ani uśpionych wulkanów to według danych monitoringu sejsmicznego z hiszpańskiego Narodowego Instytutu Geograficznego (IGN) w pobliżu Agaete w północno-zachodniej części wyspy wykryto kolejne trzęsienia ziemi. We wrześniu pięć było odczuwalnych przez mieszkańców. Tymczasem na sąsiedniej Teneryfie naukowcy odkryli niedawno duże ilości magmy, co może świadczyć, że wulkan na tej wyspie w końcu wybuchnie, ale wciąż nie wiadomo kiedy.
Na wyspie najbardziej wysuniętej na południe archipelagu nie ma obecnie czynnych ani uśpionych wulkanów. Oznacza to, że wulkany na Gran Canarii są teoretycznie całkowicie wygasłe, więc powszechnie uważa się, że nie zagrażają mieszkańcom ani turystom. Ostatnia erupcja wystąpiła tu ponad 11 tysięcy lat temu, gdy wybuchł wulkan Bandama i powstała rozległa tzw. kaldera, czyli wielka dziura na szczycie wulkanu, mająca prawie 1 km średnicy i około 200 m głębokości. Wulkany na Gran Canarii znajdują się w górskich partiach regionu Moya: El Montañón Negro i Caldera de Los Pinos, do której można zejść lub podziwiać ją z pobliskiego punktu widokowego. Cała wyspa powstała w wyniku działalności wulkanicznej, co widać w jej górzystym krajobrazie.
Jednak naukowców zaczęły coraz bardziej zastanawiać wstrząsy, które od 3 września 2026 r. pojawiają się na tej wyspie. W ciągu niespełna 2 tygodni było ich prawie 40, z czego aż 5 było odczuwalnych przez mieszkańców. Ostatni o magnitudzie około 2,8 był rano 9 września. Jego epicentrum znajdowało się na południowy wschód od Agaete. Szacowana głębokość trzęsienia ziemi wynosiła około 7 kilometrów.
Jak zauważa IGN (Instituto Geográfico Nacional) mimo że ruch był stosunkowo niewielki, to jednak okazał się na tyle zauważalny, że odczuli go ponownie ludzie w okolicy miejscowości Agaete na północy wyspy.
Nie ma jednak żadnych informacji o ofiarach lub uszkodzeniach konstrukcji spowodowanych trzęsieniem ziemi. Na razie nie ma tez żadnych dowodów naukowych, że trzęsienie ziemi jest wynikiem niezwykłej sytuacji wulkanicznej na Gran Canarii. Osoby, które uważają, że odczuły trzęsienie ziemi, mogą zgłosić swoje wrażenia za pomocą kwestionariusza makrosejsmicznego IGN. Raporty te pomagają naukowcom określić, jak silne było trzęsienie ziemi w różnych lokalizacjach. Nadal prowadzone będą działania monitorujące w celu ustalenia, czy w tym rejonie wystąpi dalsza aktywność sejsmiczna.
Tymczasem już 22 maja 2026 r. na północ od Gran Canarii, około 61 kilometrów od wybrzeża, doszło do największego od lat trzęsienia ziemi o wysokiej magnitudzie 4,8 w skali Richtera. Wstrząsy pojawiły się w oceanie na głębokości około 30 kilometrów i były odczuwalne niemal na całej wyspie, a także w niektórych częściach sąsiedniej Fuerteventury i Teneryfy – podał Narodowy Instytut Geograficzny. Następnie wystąpiły dwa kolejne wstrząsy wtórne o magnitudzie 2,2 i drugi 3,3 na głębokości 30 kilometrów. Wówczas trzęsienie ziemi o sile 4,8 w skali Richtera odczuli najbardziej mieszkańcy różnych, głównie północnych części Gran Canarii. Obszary gdzie była najwyższa intensywność to: Becerril w Santa María de Guía, Carrizal, w Ingenio, Gáldar, w tym Los Quintanas i Piso Firme, Puerto de las Nieves w Agaete, Tenteniguada w Valsequillo.
Niewielkie wstrząsy sejsmiczne nie są rzadkością na Wyspach Kanaryjskich ze względu na wulkaniczne pochodzenie i charakterystykę geologiczną archipelagu.
Wiele z trzęsień ziemi wykrytych przez IGN jest wyjątkowo słabych i występuje na znacznej głębokości lub w oceanie, co oznacza, że mieszkańcy i turyści w ogóle ich nie zauważają.
Inne trzęsienia ziemi można jednak odczuć, mimo że mają stosunkowo niską magnitudę, szczególnie gdy ich epicentrum znajduje się stosunkowo płytko lub blisko obszarów zamieszkanych. IGN całodobowo monitoruje aktywność sejsmiczną w całej Hiszpanii, w tym na Wyspach Kanaryjskich, za pośrednictwem swojej sieci stacji monitorujących. Naukowcy wykorzystują informacje zebrane przez te stacje w celu określenia lokalizacji, głębokości i siły trzęsień ziemi, a także w celu zidentyfikowania wzorców aktywności sejsmicznej.
Zdaniem ekspertów pojedyncze trzęsienia ziemi o niewielkiej sile nie jest samo w sobie sygnałem o zbliżającej się erupcji wulkanu. Jednak mieszkańcy Wysp Kanaryjskich są szczególnie świadomi aktywności sejsmicznej po wybuchu wulkanu na La Palmie w 2021 r., któremu towarzyszyła intensywna i długotrwała seria tysięcy trzęsień ziemi. W ciągu kilku dni poprzedzających erupcję zarejestrowano tak łącznie dziesiątki tysięcy wstrząsów o małej i średniej magnitudzie, z których wiele było odczuwalnych przez mieszkańców. Właściwa erupcja nastąpiła 8 dni po rozpoczęciu aktywnego roju sejsmicznego, czyli 19 września 2021 roku.
Tymczasem po kilku latach badań naukowcy zauważyli dużą ilość nagromadzonej magmy głęboko pod zachodnią Teneryfą, co może mieć związek z niezwykłą aktywnością sejsmiczną rejestrowaną na wyspie od 2016 r., co pozwala im lepiej zrozumieć, jak i dlaczego ma to miejsce.
Magma to gorąca, stopiona masa krzemianów i glinokrzemianów z domieszkami tlenków i siarczków, z dużą ilością wody i gazów, powstająca w głębi Ziemi.
Niedawnego odkrycia dokonano w ramach najnowszych badań przeprowadzonych przez Instytut Wulkanologii Wysp Kanaryjskich (INVOLCAN) i opublikowanych w czasopiśmie „Scientific Reports”, należącym do wydawnictwa Nature.
Naukowcy po raz pierwszy stworzyli szczegółowy, trójwymiarowy obraz struktury geologicznej pod największą kanaryjską wyspą – Teneryfą, identyfikując kilka obszarów głęboko pod Ziemią, gdzie fale sejsmiczne przemieszczają się niezwykle wolno. Zdaniem badaczy anomalie te mogą wskazywać na występowanie obszarów o bardzo wysokich temperaturach i zmianach w składzie fizycznym skał, potencjalnie związanych z magmą pochodzącą z górnego płaszcza. Jednym z głównych odkryć badania jest identyfikacja stosunkowo sztywnej warstwy starej skorupy oceanicznej o grubości około 10 kilometrów pod wyspą.
Jednak poniżej tej warstwy struktura staje się znacznie bardziej złożona. Naukowcy zidentyfikowali cztery główne anomalie o niskiej prędkości drgań sejsmicznych pod różnymi częściami Teneryfy, rozciągające się na głębokość od około 10 do 30 kilometrów pod powierzchnią.
Niższe prędkości fal sejsmiczych mogą wskazywać na szczególnie gorącą skałę, a w pewnych warunkach także na obecność częściowo stopionego materiału. Najbardziej znaczące odkrycie miało miejsce pod zachodnią Teneryfą, gdzie naukowcy wykryli, jak to określili, „wyjątkowo niską” prędkość fal S.
Połączenie tych pomiarów z modelowaniem termodynamicznym wykazało, że anomalia może zawierać znaczną ilość materiału stopionego, czyli magmy.

Naukowcy uważają, że może to być obszar szczególnie bogaty w magmę w górnym płaszczu pod wyspą.
Przypomnijmy: 7 lutego 2026 roku, kiedy zarejestrowano rój 260 trzęsień ziemi w południowo-zachodnim sektorze Las Cañadas, między 12 a 13 lutego 2026 r. było około 900 mikrosejsmów; między 16 a 17 lutego to około 1400; a ostatni (prawie 1000 zdarzeń) rozpoczął się 18 lutego i trwał do 19 lutego. Na Teneryfie w ciągu 21 dni w lutym 2026 r. zanotowano ponad 6 tys. wstrząsów sejsmicznych na głębokości od 7 do 12 kilometrów. Ponadto 10 lutego br. zarejestrowano stały, niespotykany dotąd puls sejsmiczny, który trwał około godziny i spowodował wibracje we wnętrzu wulkanu. Wstrząsy miały maksymalną magnitudę 0,8 w skali Richtera, a ich sygnały były tak słabe, że trudno je było zidentyfikować i nie były odczuwalne dla ludzi. Wskaźniki wskazują na wzrost emisji rozproszonego CO₂ w kraterze Teide i nieznaczne odkształcenie terenu w północno-wschodniej części wulkanu.
Ostatni raz wulkan na największej kanaryjskiej wyspie wybuchł w 1909 roku.
Foto: Archiwum NaKanarach.pl

