DŁUGO CZEKALI W SAMOLOCIE NA ODLOT

Aktualności

WROCŁAW/HISZPANIA/GRAN CANARIA: Prawie 5 godzin czekali w samolocie pasażerowie lotu na rajskie Wyspy Kanaryjskie i do kontynentalnej Hiszpanii. Do tych kuriozalnych sytuacji doszło na lotnisku we Wrocławiu. Teraz przedstawiciele portu lotniczego wyjaśniają, dlaczego tak długo to trwało. Ale podobno zabrakło płynu do odladzania samolotów.

O tej bulwersującej sprawie opowiedział jeden ze słuchaczy Radia Wrocław. Poinformował on, że samolot linii Enter Air, którym jego rodzice mieli lecieć 13 stycznia 2026 r. na Gran Canarię stał od pięciu godzin na lotnisku z pasażerami na pokładzie. Drugi start opóźniony o ponad pięć godzin to lot Ryanaira do hiszpańskiego kurortu Alicante.

  • Siedzimy tu od rana. Kapitan raz mówi jedno, raz drugie. Nikt nie wie, co się dzieje, dzieci są zmęczone, ludzie zdenerwowani. Moja bateria w telefonie się kończy – napisała do „Gazety Wrocławskiej” jedna z pasażerek lotu do Alicante.

Według informacji słuchacza, także wśród pasażerów, którzy od pięciu godzin siedzieli w samolocie na Gran Canarię, czuć było nerwowość i poruszenie. 

  • Podano kawę i herbatę, dzieciom zaproponowano możliwość zrobienia zdjęcia w kabinie pilotów, ale nie wypuszczano pasażerów na terminal przez prawie 5 godzin – podkreślił słuchacz Radia Wrocław.
  • Mama była wyraźnie poruszona i zawiedziona, ale najbardziej się dziwiła, ze po remoncie takie rzeczy się dzieją. Że pomimo zimy, która trwa już ładne kilka dni, to nie zaopatrzono się w odpowiednią ilość płynu do odmrażania. Nikt nie jest pewnie zadowolony, że ma 5 godzin opóźnienia lecąc na wakacje – napisał słuchacz. Jak dodaje, informacje o tym, że zabrakło płynu do odladzania, przekazała pasażerom obsługa samolotu. Obydwa loty miały wystartować planowo o godz. 7.35, finalnie wzbiły się w powietrze ok. godz. 12.30. Zatem pasażerowie w samolocie na Gran Canarię zamiast 5 godzin, spędzili w nim ponad 10 godzin, a do Alicante zamiast 3 to podróż trwała 8 godzin.

Opóźnione loty z Wrocławia mogą wynikać z zimowych warunków (jak np. odladzanie) i modernizacji lotniska we Wrocławiu, która finalnie ma zakończyć się w 2026 r.

Jak informuje Radio Wrocław Bartosz Wiśniewski, rzecznik Portu Lotniczego Wrocław, przyczyną jest „nienaturalnie długi proces odladzania”. 

– Na wrocławskim lotnisku to zewnętrzna firma odpowiada za odladzanie samolotów. Wyjaśniamy tę kwestię, rozmawiamy z podwykonawcą który zajmuje się odladzaniem samolotów, by wyjaśnił, dlaczego to tak długo trwało – powiedział Bartosz Wiśniewski z Portu Lotniczego Wrocław.

Dlaczego więc pasażerowie ponad pięć godzin musieli czekać w samolotach, a nie zostali zaproszeni ponownie do terminala? Jak tłumaczy Bartosz Wiśniewski decyzję o tym każdorazowo podejmuje kapitan samolotu oraz linia lotnicza. 

  • Lotnisko nie ingeruje w ten proces – podkreślił Wiśniewski.

Tego samego dnia dwie godziny na start czekała maszyna SAS do Kopenhagi. Z półtoragodzinnym opóźnieniem poleciał Ryanair do Porto.

Foto: Zdjęcie ilustracyjne NaKanarach.pl