CHAOS NA KANARYJSKIM LOTNISKU

Aktualności

WYSPY KANARYJSKIE: Od wielu miesięcy duży chaos panuje na kanaryjskich lotniskach. Powodem nie są jednak – jak było to w ostatnich dniach starego roku w Polsce – trudne warunki atmosferyczne i intensywne opady śniegu, lecz przy słonecznej pogodzie problemy typowo organizacyjne. Niedawno doświadczyło tego kilkuset Polaków.

Pod koniec roku wielu turystów nie mogło wylecieć na wymarzonego sylwestra m.in. z podwarszawskiego Modlina do Hiszpanii. Na lotnisku zapanował chaos. A viralowym nagraniu widać, jak ludzie krzyczą: „Pomocy”. ZOBACZ VIDEO:

@despina_1989

Pomochi…after 12hours waiting to leave..just unaaceptable #modlinairport #poland #snowfall

♬ πρωτότυπος ήχος – despina_1989

Tymczasem, jak zauważa uczestnik podróży z rajskiego archipelagu Wojciech Sikorski, Redaktor Naczelny gazety i portalu „NaKanarach.pl”, spore problemy z wylotem mieli pasażerowie wracający 30 grudnia 2025 r. z Gran Canarii do Warszawy, Poznania i Katowic. Ludzie stali w długiej kolejce do odprawy bagażowej na samoloty polskiej linii Enter, wyczarterowane przez biuro podróży Itaka (loty łączone także z kilkoma innymi touroperatorami m.in. z Rainbow) niemal o podobnej porze do tych polskich miast. Pomimo otwartych kilku stanowisk, turyści narzekali, że hiszpańska obsługa pracowała bardzo wolno.

– W Polsce idzie to znacznie szybciej i taka kolejka byłaby odprawiona z bagażem w około godzinę – mówi portalowi NaKanarach.pl jedna z pasażerek.

Jak ustalił portal na Gran Canarii przyjmowanie bagażu trwało ok. 2 godzin. Wylot do Poznania zaplanowano na godzinę 15:45. Tymczasem o godz. 15:00,  kiedy w kolejce stało jeszcze kilkadziesiąt osób, jedno ze stanowisk niespodziewanie zamknięto, bo… skończył się czas pracy. W konsekwencji doprowadziło to do opóźnienia w dostarczeniu i ładowaniu bagaży do samolotu. Także wiele osób w dużym stresie i pospiechu musiało przejść przez odprawę bezpieczeństwa i ledwo zdążyli na samolot. Ale to koniec problemów.

Już przy odprawie informowano też niektórych pasażerów, że ich dzieci nie będą mogły siedzieć obok swoich rodziców.

Kiedy wszyscy pasażerowie lotu do Poznania byli już w samolocie to okazało się, że… nadal nie mogą wystartować. Kapitan samolotu najpierw poinformował o opóźnieniu z powodu wydłużonego ładowania bagażu, następnie w kolejnym komunikacie o tym, że nie zgadza się lista pasażerów, bez czego nie można opuścić lotniska. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że kilka osób miało wystawione bilety na to samo imię i nazwisko, a jeden z pasażerów rzekomo miał dostać się na pokład samolotu bez odprawy. Kanaryjska obsługa lotniska nerwowo wyjaśniała sytuację, aż w końcu po niemal półtorej godzinie samolot do Poznania wystartował. Maszyna nie mogła nadrobić straconego czasu, bo jak informował pilot, leciała nieco wolniej, bo pod wiatr. W końcu krótko przed północą pasażerowie wylądowali na poznańskiej Ławicy.

Portal NaKanarach.pl podkreśla, że w tym przypadku nie ma tu żadnej winy po stronie przewoźnika ani touperatorów. Okazuje się, że kanaryjskie lotniska coraz częściej nie radzą sobie z masowym napływem turystów – ok. 18 mln rocznie. Tłumy przybyły na ten rajski archipelag także w okresie świąteczno-noworocznym, bo słoneczna pogoda i temperatury ok. 25 stopni w dzień  zachęcają do wypoczynku właśnie w tym miejscu.

Przypomnijmy: jak pisał portal NaKanarach pl, Hiszpańska Konfederacja Organizacji Biznesowych (CEOE) już pod koniec 2024 r. zaapelowała do władz o podjęcie pilnych działań w zakresie poprawy obsługi m.in. na największym lotnisku na archipelagu – Teneryfa Południe.

Wśród niedociągnięć na tym terminalu Konfederacja wskazuje, że „infrastruktura jest nieodpowiednia i tworzy wizerunek sprzeczny z tym, co reprezentuje Teneryfa: nowoczesność, gościnność i doskonałość”. CEOE podkreśla, że warunki panujące na lotnisku Teneryfa Południe nie tylko generują dyskomfort dla odwiedzających turystów, ale także wpływają na samych mieszkańców Teneryfy, którzy są zależni od lotniska w zakresie podróży, kontaktów zawodowych i działalności gospodarczej. Organizacja zwraca uwagę na poważne problemy z przepustowością terminalu, szczególnie w dni o dużym natężeniu ruchu (przede wszystkim we wtorki i piątki). CEOE wyraziła też obawy, co do zdolności lotniska do obsługi sytuacji awaryjnych, co może zagrażać bezpieczeństwu użytkowników i pracowników.  Z tego powodu Konfederacja podkreśla pilną potrzebę stworzenia nowoczesnej infrastruktury, która zagwarantuje bezpieczeństwo w każdych okolicznościach.

Od jesieni 2025 r. na olbrzymi chaos na kilku największych kanaryjskich lotniskach narzekają także turyści spoza strefy Schengen. Coraz częściej zawodzi nowoczesny, wprowadzony w listopadzie 2025 r. system kontroli wjazdu i wyjazdu, a ludzie zazwyczaj stoją w olbrzymich kolejkach, co wywołuje coraz większą nerwowość i oburzenie wśród turystów, także tych z Wielkiej Brytanii, którzy są najliczniejszą grupą wczasowiczów na tym rajskim archipelagu (4,5 mln rocznie).

Foto: NaKanarach.pl