HISZPANIA/WYSPY KANARYJSKIE: To co wielu osobom może wydawać się nie do pomyślenia to w Hiszpanii stało się normą. W wielu miastach przeszły tam orszaki Trzech Króli, ale między innymi ten w Sewilli może niektórych mocno szokować. Ludzie tańczyli tam do muzyki dyskotekowej i techno. Impreza pod chmurką przyciągnęła kilkadziesiąt tysięcy osób.
Zgodnie z tradycją w Hiszpanii, w której obecnie ok. 56% osób identyfikuje się jako katolicy, chrześcijańskie święto Trzech Króli (inaczej Objawienie Pańskie) jest ważniejszym wydarzeniem niż obchodzone tam również Boże Narodzenie, bo to trzej Mędrcy, a nie jak w Polsce Mikołaj (24 grudnia) przynoszą dzieciom prezenty. Hiszpańskie dzieci zostawiają już wieczorem, 5 stycznia przed swoim domem jedzenie i napoje dla strudzonych królów i wielbłądów, a następnego dnia rano znajdują w tym miejscu prezenty.
Zgodnie z zapisami w Piśmie Świętym trzej królowie przynieśli mirrę, kadzidło i złoto. Biblia nie precyzuje jednak, który dar był od którego Mędrca. Późniejsze legendy często mówią jednak, że mirrę przyniósł Baltazar, kadzidło podarował Jezusowi Kacper, a złoto Melchior.
W Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich w wielu miastach 5 i 6 stycznia odbyły się przejazdy Trzech Mędrców na samochodzie terenowym, a także orszaki. W ten sposób symboliczne postacie Melchiora, Kacpra i Baltazara oraz herold i królewski emisariusz przemaszerowali w towarzystwie platform przy tańcach i muzycznym akompaniamencie.
Jednak to uroczystości w Sewilli okazały się strzałem w dziesiątkę, które przyciągnęły najwięcej osób.
Na ulicach pojawiły się tysiące ludzi, aby bawić się przy muzyce dyskotekowej i techno. Można było posłuchać m.in. utworów Mariah Carey, włoskiej artystki Galli rapera z Porto Rico Bad Bunny oraz latynoskich rytmów.
Na jednej z platform grał dj, było dyskotekowe oświetlenie, a z balkonów rozsypywano confetti i balony.
Święto Trzech Króli szybko przerodziło się w uliczną fiestę, która trwała kilka godzin.
Foto: Archiwum Ayuntamiento Arrecife

