NARKOTYKI W SKLEPIE I NA LOTNISKU

Aktualności

GRAN CANARIA: Policja na znanej kanaryjskiej wyspie zatrzymała dwie osoby za posiadanie większych ilości narkotyków. Na lotnisku na Gran Canarii aresztowano pasażera, gdy znaleziono kilogram metaamfetaminy ukryty w jego walizce. Na tej samej wyspie w ręce funkcjonariuszy wpadł właściciel sklepu, który dyskretnie sprzedawał narkotyki mieszkańcom i turystom. Z kolei w Maspalomas zatrzymano dilera, który ukrywał się w jednym w hoteli.

Funkcjonariusze Policji Krajowej aresztowali jednego z,podróżnych podróżnego w ramach Operacji Heisenberg, która miała na celu zapobieganie przemytowi narkotyków na Wyspy Kanaryjskie komercyjnymi trasami lotniczymi. Podejrzany przyleciał z Madrytu 29 maja 2026 r. Podczas rutynowych kontroli pasażerów w bagażu funkcjonariusze znaleźli cztery paczki ukryte w walizce, zawierające łącznie kilogram syntetycznego narkotyku – powszechnie znanej jako metamfetamina krystaliczna, która miała trafić m.in. do obszarów turystycznych. Z tej ilości przemycanego towaru można było przygotować nawet ponad 4 tys. porcji.

Operacja jest częścią szerszych działań mających na celu zwalczanie handlu narkotykami na Wyspach Kanaryjskich. Policja twierdzi, że śledztwa wykazały, że znaczna część metamfetaminy przeznaczonej na archipelag jest transportowana z różnych części Europy kontynentalnej regularnymi połączeniami lotniczymi.

Podejrzany został przekazany organom sądowym, a śledztwo jest w toku. Funkcjonariusze starają się ustalić wszystkie okoliczności sprawy i przede wszystkim dotrzeć do źródła i fabryki narkotyków.

Tymczasem w czerwcu 2026 r. właściciel sklepu został aresztowany przez Gwardię Cywilną na północy Gran Canarii pod zarzutem wykorzystywania sklepu jako przykrywki do handlu narkotykami. Według funkcjonariuszy, podejrzany był wcześniej karany za podobne przestępstwa i prowadził w okolicy punkt, który śledczy określili jako „znaczący punkt dystrybucji narkotyków”.

Operacja, nazwana „Yoshito 2.0”, umożliwiła funkcjonariuszom rozbicie domniemanej siatki narkotykowej po dochodzeniu obejmującym obserwację, monitorowanie i wielokrotne przechwycenie narkotyków w pobliżu posesji w miejscowości Gáldar.

Śledczy uważają, że podejrzany przeniósł swoją działalność handlową do sklepu, aby ukryć nielegalną działalność pod płaszczykiem normalnej, codziennej działalności lokalnego sklepu ogólnospożywczego.

Policja twierdzi, że ciągły przepływ klientów wchodzących i wychodzących z lokalu pomógł ukryć krótkie wizyty nabywców narkotyków, którzy podobno spędzali w środku zaledwie kilka sekund, po czym wychodzili z zakupionymi substancjami. Po zakończeniu śledztwa organy sądowe zezwoliły na przeszukanie lokalu.

Podczas nalotu funkcjonariusze zabezpieczyli: 25 gotowych do sprzedaży dawek cracku i kokainy, niewielką ilość haszyszu, ponad 1700 euro w gotówce, dwie sztuki broni, w tym pistolet na ślepe naboje i replika broni palnej typu Beretta

Po aresztowaniu podejrzany został doprowadzony przed sąd w Santa María de Guía, gdzie sędzia śledczy wydał postanowienie o jego tymczasowym aresztowaniu na czas trwania śledztwa.

Według Gwardii Cywilnej sprawa pozostaje otwarta, a funkcjonariusze nadal analizują dowody zebrane w trakcie operacji.

Z kolei poszukiwany za handel narkotykami zbieg został aresztowany w czerwcu 2026 r. przez policję krajową w Maspalomas po tym, jak odnaleziono go w hotelu w popularnym kurorcie turystycznym na południu wyspy. 50-letni Francuz był objęty międzynarodowym nakazem aresztowania wydanym przez władze francuskie, po wcześniejszym skazaniu go za przestępstwa związane z handlem narkotykami.

W Hiszpanii zażywanie narkotyków jest nielegalne, ale nie jest to przestępstwem, pod warunkiem, jeśli nie czyni się tego w miejscach publicznych. Jednak właśnie w wielu przestrzeniach można spotkać osoby, które palą marihuanę np. na plaży lub w pubach. Podejście władz Hiszpanii wobec marihuany przypomina politykę holenderską z lat ’80-’90, która została nazwana „polityką przymykania oka”. W praktyce oznacza to, że rząd zgadza się na funkcjonowanie rynku marihuanowego bez wprowadzania ścisłych regulacji prawnych (co oznaczałoby formalną legalizację) pod warunkiem, że obecne prawo antynarkotykowe nie jest oficjalnie łamane, a użytkownicy, dystrybutorzy i growerzy nie przekraczają umownych granic. Na Wyspach Kanaryjskich dozwolona jest uprawa marihuany w domu na własne potrzeby (przyjmuje się 1 krzak na 1 osobę) pod warunkiem, że roślin nie widać z zewnątrz. W przeciwnym wypadku można za to dostać mandat. Jednak kanaryjska policja często „przymyka oko” za konopie indyjskie rosnące np. w prywatnych ogrodach.

„Lekki” hiszpański model dekryminalizacji jest definiowany przez brak zarzutów karnych za używanie i posiadanie narkotyków na własny użytek. W 1974 r. hiszpański Sąd Najwyższy uznał, że posiadanie byłoby przestępstwem tylko w przypadku, gdyby miało być przeznaczone do konsumpcji przez osoby trzecie, zwalniając z odpowiedzialności karnej za osobiste użycie. To orzeczenie jest utrzymane do dziś. Hiszpania nadal nakłada surowe kary za konsumpcję i posiadanie środków odurzających w miejscach publicznych, a grzywny wahają się od 601 do 30 tys. euro (ok. 2500 – 128 tys. zł). Przykładowo w 2022 r. w całej Hiszpanii nałożono łącznie 146 tys., z czego aż 60 procent wiąże się z naruszeniami przepisów dotyczących używania narkotyków.

Hiszpania, mimo że skutecznie prowadzi system dekryminalizacji, jest również liderem w Europie w zakresie grzywien związanych z marihuaną, co stanowi 43 procent wszystkich europejskich naruszeń dotyczących marihuany. Te grzywny nieproporcjonalnie dotykają słabszych grup społecznych, zwłaszcza tych bezdomnych lub znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej, pogłębiając stygmatyzację i często popychając osoby używające narkotyków w stronę odizolowanych i niebezpiecznych przestrzeni, zwiększając ryzyko przedawkowania.

W Hiszpanii legalnie istnieją też kluby Cannabis oraz stowarzyszenia, gdzie zrzeszeni członkowie kupują marihuanę oraz ją tam spożywają. Nie są to tzw. “coffe shops”. Wszystko jest legalne, a dodatkowo kupując marihuanę w tych miejscach mamy pewność, że jest ona czysta i sprawdzona.  W takich stowarzyszeniach są również osoby, które stosują marihuanę leczniczą. Do nabycia jest wiele odmian marihuany, a w niektórych, jako członkowie biorą aktywny udział w uprawie. Niektóre stowarzyszenia mogą prosić o okazanie tylko dowodu osobistego, a w innych trzeba przejść rozmowę kwalifikacyjną lub nawet zostać wprowadzonym przez innego członka. Aby właściciele takiego stowarzyszenia nie byli posądzeni o handel narkotykami, to mogą sprzedać tylko ograniczoną ilość marihuany w ciągu roku. Każdy członek ma określoną ilość „trawki”, jaką może spożyć w danym miesiącu. Ilość członków jest przez to często ograniczona.

Bardziej restrykcyjnie hiszpańska policja podchodzi do handlarzy i przemytników narkotyków, tzw. twardych. W 2022 r. Ana Maria Cameno znana w tym kraju jako „królowa kokainy” została skazana przez hiszpański sąd na 16 lat więzienia i karę grzywny w wysokości 21 mln euro (prawie 90 mln zł) za udział w dystrybucji 100 kilogramów tego narkotyku w różnych częściach kraju.

Foto: Policia Nacional